Miesięczne archiwum: Marzec 2021

Planowanie struktury produkcji – c.d.

praca z ekonomii – c.d.

Potrzeby

Ostatecznym celem działalności produkcyjnej w każdej gospodarce jest za­spokojenie potrzeb konsumentów1. W istocie, gdy nie ma wojny i gdy gospo­darka nie znajduje się w stanie klęski żywiołowej, wszystkie inne względy muszą być podporządkowane sprawie dobrobytu człowieka. Nie ma uzasa­dnionych powodów, dla których w normalnych warunkach produkcja miałaby być nastawiona na inne cele. Dlatego też podstawą wartości ekonomicznej wszystkiego, co się produkuje, jest w ostatecznym rachunku zaspokojenie potrzeb konsumenta2.

Natura i rodzaje potrzeb

Na podstawie powszechnie dostępnej obserwacji można stwierdzić, że każdy człowiek podlega zespołowi bodźców, które stanowią pewne stany organicz­ne skłaniające do działania. Działania te są skierowane na ograniczenie lub przekształcenie tych stanów w sposób, który prowadzi do zadowolenia. Inaczej mówiąc, stany te nadają kierunek zachowaniu się człowieka, ponie­waż wskazują na rzeczy, za pomocą których te przynoszące zadowolenie przekształcenia mogą nastąpić. Tak więc, stają się one stanami zorientowa­nymi ma pewne obiekty, czyli potrzebami. Wolno zatem powiedzieć, że potrzeba jest to stan organiczny wyrażający się w pragnieniu posiadania określonego dobra w celu spełnienia stanu zadowolenia w określonym miej­scu i czasie3.

Człowiek ma liczne potrzeby i przeważnie istnieje więcej niż jedno dobro, za pomocą którego można każdą z nich zaspokoić. Dobra te nie tylko są po prostu różne, ale także jedne są lepsze od innych; stwarza to jakościowo różne sposoby zaspokajania tych samych potrzeb. Z tą tylko różnicą, że w jednych przypadkach może chodzić o różne jakości w sensie fizycznym, w innych natomiast może chodzić o różne jakości w sensie estetycznym. Równocześnie zaś istnieją dobra, które zaspokajają więcej niż jedną potrzebę.

W każdym jednak razie potrzeby ludzkie są pragnieniami posiadania specy­ficznych dóbr, które służą specyficznym celom. Cele te mogą być związane z podtrzymaniem biologicznej egzystencji, zapewnieniem przyjemności lub fizycznej wygody albo mogą być związane z działalnością uboczną niezbęd­ną do uzyskania dóbr zaspokajających inne potrzeby4.

W europejskiej formacji kulturowej, w której żyjemy, potrzeby ludzkie ze względu na sposób ich powstawania można podzielić na:

1) potrzeby absolutne,

2) potrzeby względne i

3) potrzeby zależne.

Do absolutnych zalicza się te potrzeby, które człowiek odczuwa bez względu na sytuację ludzi będących w jego otoczeniu. Mają one swoje źródła w fizjologii człowieka, dlatego można je traktować jako odchylenia od homeostazy, która stanowi warunek równowagi procesów życiowych z towa­rzyszącym temu uwolnieniem od fizycznej i psychicznej niewygody5. Potrze­by te stanowią stany, których ze względów fizjologicznych człowiek prag­nie się pozbyć. Są nimi: głód, apetyt, skrajne temperatury, nieprzyjemny smak i zapach, nadmierny wysiłek itp. Zaspokojenie potrzeb absolutnych stanowi najczęściej warunek podtrzymania biologicznej egzystencji czło­wieka. Istnieją również potrzeby, które nie mają charakteru biologicznego. Człowiek musi się odżywiać, mieć schronienie i odzież. Ale nie jest mu obojętne, w co się ubiera i jak mieszka oraz co i jak je. Chce spożywać smaczne posiłki w miłym i przyjemnym otoczeniu, ubierać się estetycz­nie i mieszkać wygodnie.

Potrzeby względne są rezultatem oddziaływania społecznego na jed­nostkę. Ludzie nie żyją w izolacji, lecz w społeczeństwie, dlatego nie mogą się wyzwolić od jego wpływu na swoje postępowanie. W dziedzinie konsum­pcji znajduje to odzwierciedlenie w ich wysiłkach zmierzających do utrzy­mania lub wyprzedzenia standardu życiowego grupy społecznej, do której się zaliczają, lub środowiska, w którym żyją. W wielu wypadkach proces two­rzenia się potrzeb względnych przybiera szerszy zakres. W epoce kina, telewizji oraz rozwoju masowej turystyki ludzie mają możność obserwowa­nia standardu życiowego osiągniętego przez inne narody, który porównują ze swoim własnym. Dzięki temu proces tworzenia się potrzeb względnych coraz bardziej nabiera charakteru uniwersalnego, przynajmniej w zasięgu krajów należących do tej samej formacji kulturowo-cywilizacyjnej.

Relatywność omawianych potrzeb polega właśnie na tym, że ich zaspo­kojenie pozwala odczuć równość bądź wyższość w stosunku do innych ludzi. Kreowanie tych potrzeb przebiega na zasadzie efektu demonstracji, u którego podstaw leży wrodzone każdemu normalnemu człowiekowi dążenie do wy­różnienia się. Człowiek, który obserwuje sposoby zaspokajania potrzeb przez innych ludzi, może doznawać uczucia niezadowolenia z własnego sposobu zaspokajania tych samych potrzeb. Pojawienie się takiego uczucia staje się źródłem nowych pragnień. W ten sposób konsumpcja innych ludzi staje się jego potrzebą. Ale zaspokojenie powstałej w ten sposób potrzeby może wywołać nowe pragnienia u jeszcze innych ludzi. Tak więc proces kreowania potrzeb względnych przypomina reakcję łańcuchową.

Zaspokajanie tych po­trzeb jest jednocześnie procesem ich tworzenia. Jest to prosta konsekwencja faktu, że człowiek żyje i zaspokaja swoje potrzeby w środowisku społecznym, a nie w odosobnieniu jak Robinson Crusoe. Potrzeby względne nie są potrze­bami, które człowiek zaspokaja w jakikolwiek sposób, lecz są to potrzeby zaspokajane zgodnie z określonymi konwencjami społecznymi. Nie oznacza to oczywiście, że wszyscy mają identyczne potrzeby. Proces kreowania potrzeb względnych polega bowiem na poszukiwaniu różnorodności w naśla­downictwie, a więc zawiera zarówno elementy identyczności, jak i zróżni­cowania6.

Proces tworzenia potrzeb względnych oraz ich psychologiczna motywa­cja sprawiają, że są one niezaspokajalne. W każdym razie nie da się wykazać widocznego postępu w tej dziedzinie. Gdy człowiek zaspokoi swoje potrzeby fizyczne, wówczas w większości przypadków psychologicznie motywowane potrzeby biorą górę. Te natomiast trudno jest zaspokoić. Im więcej się ich spełni, tym więcej nowych się pojawia, zwłaszcza że postęp techniczny i rozwijająca się produkcja stwarzają możliwości zaspokojenia coraz to no­wych pragnień7. Ten, kto ma wystarczającą ilość żywności, może nasycić swój głód, ale ten, kto posiada samochód, może być owładnięty pragnieniem posiadania lepszego i ładniejszego samochodu, takiego, jaki właśnie kupił sobie jego sąsiad. Dla większości ludzi naturalne jest dążenie do poprawy materialnych warunków bytowania. Pragną oni lepszego jedzenia, ubrania, mieszkania i tysięcy dóbr, którymi dysponują inni ludzie, poszukują obfitości obojętnie – rzeczywistej czy wyimaginowanej8. Dlatego nie jest rzeczą korzystną ani naukowo uzasadnioną spekulować na temat warunków zaspokajalności tych potrzeb.

Trzeci rodzaj potrzeb to potrzeby kreowane przez sam proces produ­kcji, a więc przez działalność gospodarczą, która-jakby się mogło wydawać z natury rzeczy powołana jest raczej do zaspokajania potrzeb, a nie ich tworzenia. Jednakże w pewnych warunkach pojawiają się potrzeby, które są rezultatem tzw. efektu zależności pomiędzy produkcją a konsumpcją9. Efekt ten oznacza, że niektóre potrzeby mają swoje źródło w procesie produkcji nie zaś w spontanicznych pragnieniach konsumentów. Są one efektywnie wymy­ślone przez producentów i dlatego nazywa sieje potrzebami zależnymi. Ten mechanizm kreowania potrzeb nie dotyczy wszystkich warunków miejsca i czasu. Jest on raczej rezultatem osiągnięcia przez dane społeczeństwo sta­dium wysokiej masowej konsumpcji10, określonej według kryteriów W.W. Ro­stowa11. W społeczeństwach, które osiągnęły to stadium, odnosi się do po­ważnej liczby potrzeb. Wywoływanie u konsumentów potrzeb zależnych odbywa się za pomocą psychotechniki perswazyjnej, na której opiera się reklama prowadzona przez producentów. Jej zadaniem jest przekonanie kon­sumentów, że mają potrzeby, z których nie zdawali sobie dotychczas sprawy. Chodzi o to, że jeśli produkuje się dobra, na które nie ma dostatecznie dużego zapotrzebowania, producenci muszą przekonać rzesze konsumentów, że mają potrzeby, które te właśnie dobra zaspokajają.

Skuteczność tego sposobu kreowania potrzeb wymaga spełnienia co najmniej dwóch warunków: doskonałej znajomości psychiki konsumenta operującego na danym rynku oraz wysokiego poziomu nasycenia go dobrami. Znajomość psychiki pozwala umiejętnie wykorzystywać jego emocje i słabo­ści; nasycenie zaś czyni go bardziej podatnym na perswazję. Człowiek głodny czy nie posiadający mieszkania nie potrzebuje, by mu perswadowano, że powinien jeść czy zdobyć mieszkanie. Jest on inspirowany przez swój apetyt i dokuczliwy stan niewygody, którego chce się pozbyć, toteż jest mało podatny na wpływ specjalistów od reklamy. Natomiast ludzie, którzy pozbyli się troski o zaspokojenie swoich najbardziej podstawowych potrzeb, są do­godnym polem oddziaływania reklamy. Tutaj reklama może przynosić zado­walające wyniki, ponieważ ludzie ci bardzo często nie wiedzą, czego im potrzeba. W tym stanie stają się bardziej podatni na perswazję12. Toteż społeczeństwa, które przekroczyły pewien krytyczny poziom dobrobytu i dą­żą do jego dalszego podnoszenia, muszą się liczyć z rzeczywistością potrzeb zależnych, czyli kreowanych przez samą produkcję.

Opisany proces kreowania potrzeb rzuca pewne światło na zagadnienie racjonalności w zachowaniu się konsumenta. Sam proces powstawania po­trzeb wskazuje na wiele elementów nieracjonalności w sposobie ich zaspo­kajania. Pragnienie zaspokojenia potrzeb względnych polega na chęci uzy­skania tego, co mają inni, lub uzyskania więcej i to przede wszystkim w sensie jakościowym. Naśladowanie innych, nawet gdy zawiera pierwiastki różnico­wania, oznacza przewagę motywacji emocjonalnej nad wyrozumowaną. Pro­ducent usiłujący efektywnie wmówić potrzeby konsumentowi stara się od­działywać na jego psychikę, a nie intelekt. Wykorzystuje jego odruchy i sła­bostki, a nie logikę myślenia. Sama więc natura tych potrzeb pozwala wątpić o przewadze elementów racjonalności w postępowaniu konsumenta dążącego do ich zaspokojenia. Ale brak racjonalności konsumentów występuje nie tylko w związku z zaspokajaniem potrzeb względnych i zależnych. Postępują oni nieracjonalnie przy zaspokajaniu potrzeb absolutnych.

Fizjologowie starają się ustalić, jaki rodzaj diety daje organizmowi ludz­kiemu największe korzyści. Z tego punktu widzenia rozróżniają oni rze­czywiste potrzeby człowieka od wyimaginowanych. Pouczają ludzi, jak po­winni się odżywiać, by jak najdłużej zachować zdrowie i energię. Doniosłość tych doktryn jest oczywista. Dostarczają one nie tylko wyraźnych kryteriów racjonalnego postępowania w dziedzinie odżywiania, ale również wskazują, jakie postępowanie jest sensowne, a jakie nie. I jakkolwiek fizjologowie mają rację, potępiając niektóre sposoby odżywiania się, ludzie jedzą nie to, co powinni, a to, co im smakuje, niejednokrotnie w nadmiernych ilościach. Nadużywają alkoholu i nikotyny, mimo że są one powszechnie uważane za trucizny. Tak więc, nawet w dziedzinach konsumpcji, w których istnie­ją nie podlegające dyskusji kryteria racjonalności, ludzie postępują niera­cjonalnie13.

Dla nauki, a tym bardziej praktyki ekonomii, dla których zagadnienie zaspokajania potrzeb ma istotne znaczenie, liczy się jednak nie to, jak czło­wiek powinien postępować, ale to, jak rzeczywiście postępuje. Fizjologia może mieć rację lub się mylić, twierdząc, że nadużywanie tłuszczów zwie­rzęcych jest szkodliwe dla człowieka. Ekonomia natomiast musi wyjaśnić funkcjonowanie rynku i wysokość ceny masła tak, jak to rzeczywiście ma miejsce, a nie w warunkach, które powstałyby jako rezultat zachowania się konsumentów posłusznych fizjologicznym kryteriom racjonalności. W sferze zainteresowań ekonomii nie ma miejsca na inną skalę potrzeb niż ta, która ujawnia się w rzeczywistym i aktualnym zachowaniu konsumenta. Ekonomia bowiem ma do czynienia z rzeczywistym, słabym i podatnym na błędy człowiekiem, a nie z doskonałą i wszystkowiedzącą istotą. Jeśli jednak pod wpływem innych dziedzin wiedzy człowiek bardziej zracjonalizuje swoje potrzeby, powstanie nowa rzeczywistość jako nowe pole działalności i badań ekonomicznych14.

Zmienność potrzeb

Zmienność potrzeb w czasie jest łatwo zauważalnym faktem dla każdego, kto chce sobie zadać trud obserwacji otaczającej rzeczywistości gospodarczej15. Ale zbadanie wszystkich przyczyn tego zauważalnego faktu nie należy do rzeczy łatwych i wymaga połączonego wysiłku badawczego specjalistów wielu dziedzin wiedzy. Ekonomista może co najwyżej wskazać na te z nich, które da się określić na podstawie obserwacji zachowania się konsumentów.

Potrzeby konsumenta stanowią wyraz jego specyficznych pragnień, które stara się on zaspokoić. Muszą one być zatem związane z tą częścią jego osobowości, która kontroluje skalę tych pragnień. Jeśli to odpowiada pra­wdzie, to zmiany zachodzące w osobowości konsumenta będą podstawową przyczyną zmienności potrzeb. Dla ekonomisty mechanizm powstawania zmian w osobowości konsumenta jest trudny do zbadania i opisania. Są one bowiem najprawdopodobniej wynikiem procesów genetycznych, które u każ­dego człowieka rozpoczynają się w dzieciństwie. Ale osobowość wielu ludzi wyzwala w nich dążenie do zmiany dla niej samej, ponieważ nie znoszą oni stałości, która ich nudzi16. Przekształcenia w nastawieniu człowieka sprawia­ją, że zmienia on swoje upodobania, aspiracje i życzenia wraz z upływem czasu. Stanowi to źródło zmienności potrzeb zarówno tych, które wynikają z przesłanek fizycznych, jak i tych, które wynikają z przesłanek estetycznych czy społecznych.

Wiele wskazuje na to, że zmienność potrzeb jest uzależniona od stopnia nasycenia konsumenta dobrami. Kiedy stopień tego nasycenia jest niewielki, potrzeby konsumenta są ograniczone i nieskomplikowane. Stara się on zas­pokoić głód, zdobyć ubranie i zapewnić schronienie. W miarę zwiększania się tego nasycenia stara się zwiększyć ilość spożywanych kalorii przez zmianę diety oraz dąży do poprawy warunków mieszkaniowych. Gdy jednak osiągnie taki stopień nasycenia, że znika obawa o zaspokojenie potrzeb fizycznych, wówczas na pierwszy plan wysuwają się potrzeby motywowane psychicznie.

Doświadczenie krajów, które osiągnęły wysoki standard życiowy, dowodzi, że nie można osiągnąć takiego postępu w zaspokajaniu tych potrzeb, które wskazywałyby na zbliżanie się do ich nasycenia17. A zatem duże nasyce­nie konsumenta dobrami wcale nie musi oznaczać, że zaspokajanie potrzeb staje się mniej pilne. Potrzeba jest kategorią subiektywną i jeśli się pojawi chęć jej zaspokojenia, działa zawsze z dużą siłą. I nie jest wcale rzeczą zupełnie pewną, czy konsument osiągał większą satysfakcję z polepszenia diety i warunków mieszkaniowych wtedy, gdy był biedny, od satysfakcji, którą osiąga z powodu kupna nowego samochodu, kiedy stał się człowiekiem zamożnym.

Tego rodzaju porównania są zresztą bardzo niebezpieczne, ponieważ wiele mogło się zmienić w czasie, w którym konsument z biednego stał się bogatym. W tym czasie jego psychika mogła stać się przedmiotem nowych głębszych przeżyć, w których wyniku mógł on stać się człowiekiem o nowej osobowości z innymi potrzebami. Znika w ten sposób realna podstawa dla porównań. Dlatego błędne wydaje się twierdzenie, że lepiej zaopatrzony w dobra konsument odczuwa większe zadowolenie z zaspokojenia swoich potrzeb od konsumenta gorzej zaopatrzonego18. Różnica polega jedynie na tym, że biedny konsument ma potrzeby bardziej ograniczone i niewyszukane, podczas gdy potrzeby zamożnego konsumenta są większe, bardziej wyszuka­ne, a nawet ekstrawaganckie. Konsument, który przekroczył pewien poziom nasycenia dobrami, staje się bardziej wybredny. Poszukuje stałej poprawy jakości i różnorodności w zaspokajaniu potrzeb, co w sumie prowadzi do większej ich zmienności. Toteż w społeczeństwach bogatych struktura po­trzeb jest bardziej skomplikowana i podatna na zmiany aniżeli w społeczeń­stwach biednych.

Kolejnym czynnikiem wpływającym na zmienność potrzeb jest moda. W odniesieniu do wielu potrzeb jest to czynnik decydujący o zmianach. Pod pojęciem mody rozumie się na ogół przeważający styl konsumpcji w zakresie ubioru, mieszkania, rozrywki, podróżowania, spędzania wolnego czasu, a na­wet odżywiania się19. Mechanizm mody działa w sposób bardzo skompliko­wany. Wprawdzie nikt dotąd nie wyjaśnił zadowalająco działania tego me­chanizmu, to jednak niektóre jego właściwości wskazują, że najlepiej daje się on tłumaczyć w kategoriach psychologii grupy20. Producenci mogą za pomo­cą reklamy przyczynić się do rozpowszechnienia nowego stylu, ale zainicjo­wanie go czy powstrzymanie konsumentów od stosowania istniejącego stylu może im się udać jedynie wówczas, gdy ich wybór odpowiada nieujawnionym potrzebom tych ostatnich21.

Ogół konsumentów wydaje się korzystać ze swoistego prawa weta w tej dziedzinie. Ale istnieją konsumenci, którzy w swoich środowiskach stają się przywódcami w dziedzinie mody. Tworzone przez nich nowe formy i nowy styl życia są naśladowane przez innych. Czasami dzieje się to samo za sprawą zorganizowanych ruchów społecz­nych22. Wszyscy uczestniczą w zmianach mody, jedni jako przywódcy, inni jako naśladowcy. I mimo że można wyodrębnić liderów mody, to bardzo trudno wskazać na rzeczywiste źródło jej zmian. Gdzie na przykład biorą początek skokowe zmiany mody odzieżowej? Jedni twierdzą, że mają one źródło w erotyzmie, inni, że ich źródłem jest dążenie do konsumpcji napokaz, która ma być symbolem prestiżu; jeszcze inni uważają, że przyczyną zmian mody jest nieustanne poszukiwanie piękna i harmonii oraz ucieczka od nudy i powszedniości23.

Zmiany mody rozpowszechniają się falami naśladownictwa, co spra­wia, że nie są to zmiany o charakterze zmian kompensujących się. Po­legają one na kopiowaniu nowych idei z zachowaniem różnorodności w naś­ladownictwie w dziedzinie odżywiania się, stylu w ubiorze, meblowaniu mieszkań i architekturze itp. Przy czym w dzisiejszym świecie naśla­dowanie nowych idei dzięki nowoczesnym środkom komunikacji nabiera coraz większego zasięgu. Niezależnie od moralnej oceny, proces naśla­downictwa w konsumpcji może mieć korzystny wpływ na wszystkich, któ­rych dotyczy. Rozprzestrzenianie się nowych idei i stylów stanowi potężną siłę przynoszącą nowe pomysły, związane z urozmaiceniem i powiększe­niem ilości dóbr, a tym samym zmieniającą i rozwijającą strukturę ludzkich potrzeb.

Przyczyną zmienności potrzeb jest również przyrost naturalny, a w szcze­gólności wzrost liczby urodzeń. Przyrost ludności wprowadza nie tylko zmiany ilościowe w strukturze potrzeb, lecz także przekształca je jakoś­ciowo. Jakkolwiek przyrost naturalny może oznaczać również zwiększe­nie liczby ludzi starych, to idący z nim w parze wzrost liczby ludzi mło­dych jest wskaźnikiem zmian jakościowych dokonujących się w strukturze potrzeb ludności. Młode pokolenie wkraczające w życie dorosłe niesie ze sobą nowe aspiracje, dążenie i styl. Potrzeby tego pokolenia mogą się na wielu odcinkach radykalnie różnić od potrzeb pokolenia starszego. Ale tak­że istnieją dowody na to, że młodzi ludzie potrafią w pewnym zakresie narzucić swój styl starszym. Ze wzrostem udziału w populacji ludzi mło­dych łączy się wzrost poziomu wykształcenia i jego oddziaływanie na stru­kturę potrzeb.

Zakładając, że wzrost wiedzy jest funkcją czasu, można powiedzieć, że każde następne pokolenie jest lepiej wykształcone od poprzedniego. Lepsze zaś wykształcenie wzbogaca strukturę potrzeb, zwiększa ich zakres i różno­rodność, a także wpływa na ich zmienność. Potrzeby człowieka wykształco­nego w porównaniu z potrzebami człowieka prymitywnego są bardziej roz­ległe i urozmaicone. Rozszerzony wykształceniem zakres zainteresowań jest bodźcem do poszukiwania zmiany, która przeciwdziała, rutynie w dziedzinie konsumpcji24.

W warunkach współczesnego świata bardzo ważnym źródłem zmienności potrzeb konsumentów są innowacje w zakresie dobra. Trudno bowiem zakła­dać, żeby samochody, telewizory czy nowoczesne środki piorące pojawiły się jako odpowiedź producentów na potrzeby istniejące przed pojawieniem się tych dóbr. Innowacje w zakresie dobra wpływają na zmiany potrzeb częścio­wo za pośrednictwem mechanizmu potrzeb zależnych, częściowo zaś w dro­dze kreowania nowych potrzeb względnych. Innowacje powodują dopływ nowych dóbr, stwarzających nowe alternatywy, z których jedne łączą się z powstaniem nowych potrzeb, inne natomiast stwarzają możliwości lepsze­go zaspokojenia istniejących. Na alternatywy te zwracają uwagę konsumen­tów producenci za pomocą różnych form reklamy. Reklama nie zawsze musi być skuteczna, ale jeśli za jej pomocą uda się przekonać do nowego dobra pewną liczbę konsumentów, to mechanizm kreowania potrzeb względnych dokona reszty. Zmiana struktury potrzeb stanie się prędzej czy później fa­ktem dokonanym. Tak więc innowacje, których zasięg oddziaływania bardzo szybko przekracza granice kraju macierzystego, są istotną przyczyną zmian w strukturze i skali potrzeb25.

Przedstawiony obraz kreowania oraz zmian potrzeb wskazuje na pewne właściwości natury ludzkiej. Jeśli odpowiada on rzeczywistości, to znaczy, że zachowuje swoją wartość teoretyczną również w odniesieniu do gospodar­ki planowej. Nic bowiem nie wskazuje na to, by przejście na tory tej gospo­darki dawało początek przekształceniom natury ludzkiej do tego stopnia, żeby powodowało radykalne zmiany w mechanizmie kreowania i rozwoju potrzeb. Pozostają one nadal kategorią subiektywną, związaną z pragnieniem posia­dania w określonym miejscu i czasie konkretnych dóbr, pozwalających osią­gać specyficzne indywidualne cele. Ich tworzenie dokonuje się pod wpływem fizycznego uczucia niewygody, oddziaływania społecznego czy oddziaływa­nia na psychikę konsumenta.

Ale niezależnie od mechanizmu kreowania potrzeb, konsument w ostatecznym rachunku decyduje, jakie są jego potrze­by w danym momencie i nikt inny nie może go w tym zastąpić. Nawet jeśli ma do czynienia z próbami narzucenia mu wyboru, sam decyduje, czy ulec perswazji, czy też ją odrzucić. Nie należy również oczekiwać, by zmiany potrzeb konsumentów żyjących w gospodarce planowej następowały w ja­kichś regularnych odstępach czasu, na przykład stosownie do okresów plano­wania. Nic bowiem takich oczekiwań nie uzasadnia. W gospodarce planowej potrzeby konsumentów są kontrolowane przez nich samych i wobec tego mogą oni je zmieniać w dowolnej chwili, nawet jeśli już mają plany swoich potrzeb26.

Fakt, że mechanizm kreowania potrzeb nie ulega zasadniczym prze­kształceniom wraz z przej ściem do gospodarki planowej, nie powinien nikogo dziwić. Albowiem to nie instytucje tworzone przez człowieka decydują o działaniu tego mechanizmu, lecz immanentne cechy natury ludzkiej, która zmienia się znacznie wolniej niż epoki historyczne. Dlatego przekształcenia natury ludzkiej pozostają daleko w tyle za zmianami instytucjonalnymi.


1 Por. J. M. Keynes, Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i pieniądza, Warszawa 1956, s. 62.

2 Por. J. Pen, Współczesna ekonomia, Warszawa 1972, s. 260.

3 Por. The Structure of Economic Science, ed. S. R. Krupp, Englewood 1966, s. 225; J. S. Due­senberry, Income, Saving and the Theory of Consumer Behavior, Cambridge Mass. 1952, s. 20; L. Abbot, Quality and Competition, New York 1955, rozdz. 3 i 4.

4 Por. J. S. Duesenberry, op. cit.

5 Por. C. R. Noyes, Economic Man in Relation to His Naturo! Environment, vol. 1, New York 1948, s. 29 i n.

6 Por. W. S. Houthakker, Obecny stan teorii konsumpcji, Przegląd Informacyjny Burżuazyjnych Czasopism Ekonomicznych, 1962, nr 1-2, s. 90.

7 Por. J. M. Keynes, Essays in Persuasion, New York 1932, s. 365 i n.

8 Por. L. v. Mises, Humań Action, New Haven 1953, s. 96.

9 Por. J. K. Galbraith, Affluent Society, Boston 1958, s. 160 i n.

10 Ibidem.

11 Por. The Stages of Economic Growth, Cambridge 1980, s. 73-92.

12 Por. J. K. Galbraith, op. cit., s. 158.

13 Por. L. v. Mises, op. cit., s. 96-97.

14 Ibidem.

15 Por. A. Marshall, Principles of Economics, London 1961, s. 93-77.

16 Por. J. S. Duesenberry, op. cit., s. 24 in.

17 Por. J. K. Galbraith, op. cit., s. 143-144.

18 Ibidem, s. 148-149.

19 Por. W. W. Cohrane, C. S. Bell, The Economics of Consumption, New York 1956, s. 88.

20 Ibidem, s. 89.

21 Por. J. Schumpeter, Business Cycles, vol. 1, New York 1939, s. 72 i n.

22 Ibidem, s. 74.

23 Ibidem; J. K. Galbraith, op. cit.; J. S. Duesenberry, op. cit., W. W. Cohrane, C. S. Bell, op. cit.

24 Por. Zarys teorii…', Ekonomia polityczna…, s. 84-88.

25 Por. W. W. Cohrane, C. S. Bell, op. cit., s. 91-92.

26 Por. R. A. Pollak, Consistent Planning, Review of Economic Studies, 1968, vol. 35, nr 102, s. 201-203.