Zastosowania CAT opcji dla inwestorów

W przeszłości, sukces giełdowych instrumentów pochodnych warunkowany był atrakcyjnością rynku dla obu – zabezpieczających się i spekulantów. To samo jest warunkiem sukcesu opcji PCS. Niewątpliwie istnieją bodźce dla firm ubezpieczeniowych i reasekuratorów – potencjalnych hedgerów. Jednakże, jeśli do handlu będzie dochodziło tylko między tą grupą uczestników, główny cel jakim jest przyciągnięcie kapitału z pojemnego rynku finansowego nie zostanie spełniony. Ten cel może być osiągnięty tylko, gdy pochodne ubezpieczeniowe zostaną uznane przez inwestorów za ciekawą inwestycję. Biorąc pod uwagę fakt, że katastrofy oraz wielkość strat z nich wynikająca nie są skorelowane z indeksami giełdowymi, rynkiem obligacji czy też walutowym opcje katastrofalne mogą doskonale służyć do dywersyfikacji portfela inwestycji. Zajęcie krótkiej pozycji na option call spreads dostarcza inwestorom aktywa nowej klasy – aktywa o zerowej becie – oczekiwany wzrost dochodowości portfela przy braku korelacji z tradycyjnymi aktywami. W związku z tym opcje są atrakcyjną możliwością inwestycji dla rynków kapitałowych. Ponieważ uwaga ta dotyczy także innych ILS bardziej szczegółowe omówienie zagadnienia korelacji i efektów zerowej bety pozostawiam do kolejnego, podsumowującego rozdziału. W tym miejscu skupię się na cechach charakterystycznych jedynie dla opcji PCS.

– Warto spojrzeć na wystawianie PCS call spreads w podobny sposób jak na kupienie wysoko-rentownych obligacji – „junk bonds”. Na tym rynku inwestorzy otrzymują o tyle wyższe od przeciętnych stopy procentowe, ile wymagają za zwiększone prawdopodobieństwo niewypłacalności emitenta. Podobnie sprzedając PCS call spreads, inwestor żąda dodatkowej opłaty w zamian za prawdopodobieństwo katastrofy. W przypadku niewypacalności właściciel „junk bond” straci kapitał i przyszłe płatności kuponowe. Syntetyczny reasekurator może stracić maksymalne pokrycie w call spreadzie oraz odsetki, które mogły przynieść te fundusze. Na przykład, ktoś kto sprzedaje 25 30/50 PCS call spreads w cenie 2.0 punktów indeksu (10% rate-on-line) może stracić $100,000 plus odsetki (załóżmy, że wystawca może zainwestować $100,000 po stopie wolnej od ryzyka równej 5% ). Podobną inwestycją na rynku obligacji korporacyjnych jest papier o nominale $100,000 wypłacający 15% rocznego kuponu przy takiej samej stopie wolnej od ryzyka. To porównanie jest szczególnie analogiczne jeśli inwestor założy, że prawdopodobieństwo niewypłacalności/straty będzie 5%. Analogia jednak zanika jeśli założymy, że w wypadku niewypłacalności emitenta „junk bond” inwestor jest w stanie odzyskać 43% swojego kapitału, podczas gdy relacja ta jest znacznie niższa w wypadku wystąpienia katastrofy.

Inwestorzy, którzy inwestują w te aktywa muszą więc silnie dywersyfikować inwestycje tworząc portfele ryzyka ubezpieczeniowego. Tak jak inwestor może stworzyć portfel z obligacji, aby ograniczyć ryzyko niewypłacalności emitentów, tak samo inwestor może dokonać dywersyfikacji ryzyka katastrofalnego wystawiając opcje na kilka regionów i okresów. Moody’s Investor Service oszacował, że obligacje przedsiębiorstw o ratingu B mają przy 10-letnim okresie skumulowane prawdopodobieństwo niewypłacalności powyżej 40%. Guy Carpenter, oszacował z kolei, że przy podobnym okresie reasekuracja katastrof ma skumulowane prawdopodobieństwo strat na poziomie 22%. Co więcej, Guy Carpenter oszacował, że stopa zwrotu na ryzyku ubezpieczeń przez ostatnie 10 lat wynosiła 9.20% ponad papiery skarbowe, podczas gdy dla obligacji z ratingiem B – 4.63% ponad papiery skarbowe.[1] [2] Stąd, relacja ryzyko/zwrot dla CAT call spreads jest lepsza, niż ta, którą można uzyskać posiadając portfel obligacji korporacyjnych.

– Można sobie wyobrazić hedging akcji przy pomocy CAT opcji, choć będzie on z pewnością niedoskonały. Zwróćmy uwagę, iż wartość opcji zależy od katastrofy, na którą narażony jest region gdzie określona spółka prowadzi swoją działalność. Opcja może być zatem ujemnie skorelowana z kursem akcji tej spółki. W wypadku katastrofy, która dotknie spółkę, kurs jej akcji spadnie, lecz inwestor osiągnie korzyści z tytułu posiadania opcji. Można zatem stwierdzić, że jest to niedoskonały hedging. Wynika on jednak, nie z zajęcia przeciwstawnych pozycji w odpowiednich instrumentach, jak to jest w tradycyjnych strategiach hedgingowych, lecz zajęcia pozycji długiej zarówno w akcji, jak i katastrofalnej opcji call. Katastrofa jest tu tym czynnikiem, który wpływa negatywnie na kurs akcji, ale tym samym daje zysk posiadaczowi opcji call. Niedoskonałość strategii wynika stąd, iż nie można z góry określić wielkości negatywnego wpływu owej katastrofy na kurs akcji, jak również wysokości strat z niej wynikających. Tym samym pojawia się ryzyko bazy.

– Jeśli tylko rynek reasekuracji stanie ponownie przed problemem braku kapitału pojawi się nierównowaga po stronie hedgerów: ilość chcących się zabezpieczyć przekroczy liczbę spekulantów zamierzających sprzedać polisę-instrument. W takiej sytuacji zabezpieczający się będą musieli zapłacić spekulantom premię ponad określone prawdopodobieństwo strat, aby przyciągnąć ich do rynku. Załóżmy, że doszło do takiej sytuacji w zakresie pokrycia ryzyka huraganu na wschodnim wybrzeżu dla poziomu $6-8mld. Zabezpieczający chcą nabyć September Eastern 60/80 call spreads. Przyjmijmy, że cena rynkowa „fair” dla call spread jest równa 2.0 punkty indeksowe na spread czyli 10% rate-on-line. Jeśli jednak więcej jest chętnych do hedgingu, niż chcących sprzedać 60/80 call spreads, cena transferu ryzyka musi wzrosnąć. Część firm zrezygnuje z zabezpieczenia, część jednak dokona hedgingu, płacąc więcej niż historycznie oczekiwana wartość. Załóżmy, że September Eastern 60/80 call spreads i ich odpowiedniki na rynku pozagiełdowym, handlowane są na poziomie 19% rate-on- line, co implikuje 9% premię za ryzyko.

Katastrofy, z samej definicji są zjawiskami rzadkimi, ale za to kosztownymi. Zwrot i premie za ryzyko wystawiania portfela PCS call spreads powinny być wyjątkowo wysokie w latach następujących po dużej katastrofie. Po huraganie Andrew ceny reasekuracji katastrof uległy podwojeniu. Dlatego traderzy zakładają, że handel CAT opcjami jest opłacalny, ale w okresie kilku sezonów lub lat. Jeśli duża katastrofa może przynieść ogromne straty, małe jest prawdopodobieństwo, że każdy rok lub sezon będzie pełen katastrof.


[1]   Dla uproszczenia pomijam dodatkowe odsetki, pochodzące z zainwestowania uzyskanej premii za opcję po stopie wolnej od ryzyka. Zwiększyłyby one dochód o 0,5%.

[2]   Michael S. Canter, Joseph B. Cole, Richard L. Sandor, „Insurance Derivatives: A New Asset Class for the Capital Markets and A New Hedging Tool for the Insurance Industry”, The Journal of Derivatives, Winter 1996, str. 43

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *