Archiwum autora: prace

Analiza różnych nurtów myśli ekonomicznej w kontekście opodatkowania dochodów

podrozdział pracy licencjackiej

Mogłoby się wydawać, że debata na temat ekonomicznych aspektów opodatkowania nie powinna być specjalnie trudna, gdyż o opłacalności i efektywności opodatkowania powinien decydować prosty rachunek matematyczny. Niestety tak nie jest. Sama ekonomia, a raczej ekonomiści, nieustannie toczą spór o to, czym w ogóle jest ekonomia, a w szczególności, czy jest ona nauką normatywną, czy też nie. Trudno uznać bezwzględną poprawność stanowiska jakiejś grupy ekonomistów na temat podatków. Jednakże wiedza o ich poglądach na samą ekonomię może ułatwić ocenę zajmowanego przez nich stanowiska w sprawie podatków, dlatego należy temu zagadnieniu poświęcić nieco więcej uwagi.

Podejścia jakie powstały wobec systemów podatkowych można podzielić na dwa główne nurty: poglądy o charakterze liberalnym, stanowiące o jak najmniejszym zaangażowaniu aparatu państwowego w życie obywateli oraz poglądy interwencjonistyczne, których przedstawiciele oponowali za ingerencją państwa we wszelkie aspekty życia społecznego i gospodarczego.

Doktryną, która znalazła trwałe miejsce w literaturze przedmiotu, jest liberalizm, którego kontynuatorzy określani są często mianem neoliberałów. Odwieczny konflikt między interesem publicznym, a prywatnym widać jaskrawo w poglądach głoszonych właśnie przez liberałów. Wolność to fundament na którym bazuje teoria liberalna. Zgodnie z głoszoną przez liberałów koncepcją wolności państwo w żadnej mierze nie powinno zakłócać gry, jaką stwarza funkcjonowanie mechanizmu rynkowego. Tylko bowiem swobodna gra sił rynkowych, a zatem popytu i podaży, jest w stanie sprawić, że dojdzie do osiągnięcia harmonii i zjawiska, które sprawi, ze wystąpi korzystna, z punktu widzenia społecznego, alokacja dóbr i usług na runku. Wolny rynek to swoboda w zakresie działalności gospodarczej, swoboda dysponowania własnością prywatną

przekwalifikowaną na jakąś część kapitału, ale także prawo zawłaszczania tego co się osiąga własną pracą[1].

Idea wolności gospodarczej stała się podstawą głoszenia haseł, aby system podatkowy był tak tworzony, żeby tej wolności sprzyjał. Przełomową rolę odegrała w tej kwestii myśl podatkowa Adama Smitha[2]. Jego dzieło Badania nad natura i przyczynami bogactwa narodów wydane w 1776 roku, okazało się dziełem przełomowym. Smith reprezentował nurt liberalny, który pod koniec XVIII wieku zdobył wielu zwolenników. Teoria liberalna pojawiła się w opozycji do merkantylizmu, którego przedstawiciele propagowali protekcjonistyczną rolę państwa w gospodarce. Liberałowie widząc jak złym gospodarzem jest państwo i jak dużo szkód czyni protekcjonizm, uczynili z postulatu minimalnej roli państwa i wolności gospodarczej główny punkt swojej teorii. Poglądy „genialnego Szkota” lub „ojca ekonomii” jak współcześnie określa się, A. Smitha, a którego cechą jako autora pism ekonomicznych było to, że nie był ekonomistą z wykształcenia, pojawiły się pod wpływem wielu wcześniejszych i obecnych mu autorów[3]. Smith wzorował się na pracach Monteskiusza i dlatego w jego koncepcjach pobrzmiewa echo poglądów, które jak trafnie ujmował francuski myśliciel, filozof i prawnik: „Nic nie wymaga większej mądrości i ostrożności niż ustalenie tego, co należy brać od poddanych, a co im pozostawić”[4].

Smith sformułował cztery podstawowe zasady na których musi się opierać każdy system podatkowy i które do dziś są podzielane przez większość teoretyków skarbowości, niezależnie od wyznawanych przez nich poglądów. Są to zasady: równości, pewności, dogodności i taniości podatków.

Pierwsza zasada mówiąca o równości podatkowej, określana jest w literaturze jako zasada równości lub sprawiedliwości. Dotyczy ona bowiem podstawy opodatkowania, a więc jego istoty. Z tego względu zasada ta budzi największe kontrowersje. Pozostałe zasady dotyczą techniki poboru, dlatego nie budzą już takich zastrzeżeń i emocji[5]. Zasadę pierwszą Adam Smith sformułował następująco: „Poddani każdego państwa powinni przyczyniać się do utrzymania rządu w jak najściślejszym stosunku do ich możliwości, czyli proporcjonalnie do dochodu, jaki każdy z nich pod opieką państwa uzyskuje. Jednostkom, które składają się na wielki naród, wydatki rządowe wydają się podobne do wydatków administracyjnych, wspódzierżawców wielkiego majątku, wszyscy muszą w nich uczestniczyć proporcjonalnie do wielkości dzierżawy, jaka na każdego z nich przypada. To co się nazywa równością lub nierównością opodatkowania, polega na tym, czy się tej zasady przestrzega, czy też się ją lekceważy”[6].

Ekonomiści analizujący tę zasadę akcentowali różne jej aspekty. Zgodzić się należy z głosami niektórych ekonomistów i prawników, że współcześnie zasada ta doczekała się wielu interpretacji, w tym takich, które są odmienne od tych, które prezentowano za życia jej autora[7]. M. Pietrewicz, podkreślając przełomowe znaczenie zasady równości, wskazywał: „Niezależnie od późniejszych interpretacji, najważniejsze było to, że równość w podatkach to uzależnienie wysokości podatku od materialnego położenia człowieka. Oznaczało to, że nie – tak wówczas ważny – status osobisty człowieka, jego przynależność stanowa, przesądza o jego stosunki do obowiązku podatkowego, lecz to co on posiada lub zarabia. Zgodnie z zasadą równości, polityka podatkowa nie zna przedziałów i przywilejów stanowych, lecz uwzględnia jedynie fakty ekonomiczne, czyli wielkość dochodu, majątku, konsumpcji”[8]. Z kolei zdaniem N. Gaj w zasadzie równości najważniejsze jest podkreślenie, iż „sprawiedliwym obciążeniem jest proporcjonalne obciążenie różnych dochodów, jakie obywatele uzyskują pod opieką państwa”[9]. Niestety często jednak w literaturze zasada ta rozumiana jest jako konieczność dostosowania opodatkowania do zdolności płatniczej podatnika, a więc według niektórych jest to do pogodzenia z progresją podatkową[10]. Przypisywanie Smithowi postulowania za progresją podatkową stanowi właśnie główną nadinterpretację jego tez. Z tych też względów Z. Federowicz stanowczo oponuje przeciwko przekłamaniu tez A. Smitha i twierdzi, że cytowane powyżej sformułowanie jest bardzo ogólne i nie można w nim znaleźć postulatu opodatkowania progresywnego[11].

Druga zasada traktuje o pewności podatków, które muszą być precyzyjne i jasno określone, a niekształtowane dowolnie przez organy podatkowe. Zasada pewności podatku oznacza, że jego wysokość powinna być z góry określona, a termin płatności, sposób zapłaty, suma, jaką należy zapłacić, powinny być jasne i zrozumiałe zarówno dla podatnika, jak i dla każdej innej osoby. A. Smith podkreśla, że stabilne i jednoznaczne określone zasady przeciwstawiają korupcji i są lepiej przez podatników przyjmowane. Zasada pewności opodatkowania oznacza ponadto, że podatek powinien być stabilny. Stawki podatku oraz zasady opodatkowania powinny być ustalane na dłuższy czas. Stabilność podatkowa umożliwia wcześniejsze uwzględnianie obciążeń podatkowych w dochodach gospodarstw domowych i przedsiębiorstw[12].

Trzecia zasada mówi o dogodności podatków, które powinny być pobierane w takim czasie i w taki sposób, aby podatnikowi było najdogodniej je zapłacić, „czyli wówczas, gdy istnieje największe prawdopodobieństwo, że ma je czym zapłacić”[13]. Bez względu na rodzaj podatku, jest on najczęściej płacony z uzyskanego dochodu, nawet wówczas, gdy nie jest to podatek dochodowy, lecz na przykład majątkowy. Trudno byłoby bowiem uznać za dogodną dla podatnika konieczność uszczuplenia masy majątkowej w celu zapłacenia od tegoż majątku jakiegoś podatku. Byłoby to równie niedogodne, jak i nierozsądne[14].

Czwarta zasada traktuje o taniości podatków, które powinny być ściągane jak najmniejszym kosztem, aby ich efekt skarbowy był jak największy. Smith w Bogactwie narodów pisze: „Każdy podatek powinien być tak pomyślany, by suma, jaką zabiera się z kieszeni ludności lub do tych kieszeni nie dopuszcza, w najmniejszym jak tylko można stopniu przekraczała kwotę, jaką podatek ten wnosi do skarbu państwa”[15]. W przeciwnym razie wzrastające koszty poboru podatków pociągają za sobą automatycznie zwiększenie samych podatków dla zrównoważenia ponoszonych kosztów ich poboru[16].

Aby tak się działo, należy według A. Smitha przestrzegać następujących reguł:

  • do poboru podatku nie należy angażować zbyt wielkiej liczby urzędników;
  • podatek nie powinien hamować aktywności i przedsiębiorczości podatników, nie powinien naruszać źródła dochodu, z którego płacone są podatki;
  • kary i konfiskaty nie powinny rujnować podatników;
  • podatnicy nie powinni być zbyt często nawiedzani i nękani przez poborców podatkowych, bo będą chcieli od tej „udręki” się wykupić a to prowadzi do korupcji i zmniejszania dochodów budżetu państwa[17].

Należy pamiętać, iż Smith podkreślał, że podatki powinny być zrównoważone i raczej niskie, gdyż wysokie podatki zachęcają do ich unikania, co powoduje, że wpływy z nich są mniejsze[18]. Adam Smith zwracał również uwagę, że jeżeli podatki są niewspółmiernie wysokie w stosunku do stanu bogactwa to wywołują negatywne następstwa dwojakiego rodzaju. Po pierwsze obniża się poziom dochodów publicznych, po drugie zamiera działalność gospodarcza. Dzieje się tak m.in. dlatego, że jeśli właściciel kapitału uzna podatki za zbyt wygórowane to skłonny będzie przenieść swoją działalność gospodarczą do takiego państwa, gdzie podatki są łagodniejsze. Tę argumentację można wesprzeć tym, co na temat fiskalizmu sądzi współczesna szkoła podażowa w ekonomii, zwłaszcza wskazując na istnienie tzw. „krzywej Laffera”[19].

Wskazane powyżej zasady podatkowe podporządkowane zostały niemalże wyłącznie zabezpieczeniu interesów podatników. Upatrywać w tym można reakcję na lekceważenie przez państwo praw i interesów jednostki oraz nadużycia fiskalizmu. Widać wyraźnie, iż A. Smith traktuje państwo bardzo nieufnie. Podkreśla to w swych dziełach wielokrotnie i przy każdej okazji. „Nie ma chyba takiej sztuki, której jeden rząd uczyłby się prędzej od drugiego, niż sztuka wyciągania pieniędzy z kieszeni ludności”[20]. Niebezpieczeństwo „drogiego i kosztownego podatku” Smith widzi w nadmiernie rozbudowanej administracji skarbowej w stosunku do potrzeb. Jeżeli pobór podatku wymaga wielkiej liczby urzędników to ich wynagrodzenie pochłania większą część sumy z wpływów podatkowych[21].

Oceniając z dzisiejszej perspektywy treść zasad podatkowych sformułowanych w 1776 r., należy podkreślić, że były one tworzone, aby uwzględniać interesy podatnika oraz żeby były dla niego przyjazne. A. Smith chciał, aby ciężar, jakim jest podatek, był dla obywatela jak najmniej dotkliwy. Obecnie znaczenie zasad podatkowych Adama Smitha uznają nawet zwolennicy pokeynesowskiego kierunku interwencjonistycznego. Zdumienie budzi jednak fakt, że nie dostrzegają oni sprzeczności pomiędzy lansowaną przez nich koncepcją zmiennej polityki podatkowej, dostosowanej do zmieniającej się sytuacji społeczno-ekonomicznej, a głoszoną przez Smitha zasadą pewności[22].

Trudno nie zgodzić się zatem z A. Gomułowiczem, który napisał, iż: „Adam Smith był za życia i dotychczas pozostał jedną z najwybitniejszych indywidualności podatkowego Olimpu. Jego wkład w myśl podatkową wyznaczył nauce o podatkach ram, w których przez długi czas się rozwijała. W dalszym ciągu teoria podatkowa korzysta z tez tego genialnego Szkota”[23].

Spomiędzy wielu autorów, którzy w XIX wieku kontynuowali i pogłębiali myśl Adama Smitha, należy wymienić Davida Ricardo w Anglii i J.B. Say’a we Francji. Obydwaj odnosili się do podatków krytycznie i twierdzili, że rząd w ten sposób przejmuje kapitał, który mógłby zostać przeznaczony na lepszy rozwój gospodarki i wykorzystuje nieproduktywnie. Bardziej krytyczny był Ricardo, który w wydanych w 1817 roku Zasadach ekonomii politycznej i opodatkowania analizuje podatki od płodów rolnych, renty, gruntu, złota, domów, zysków, płac, towarów. Swoją uwagę skupia na możliwości przerzucania podatków i dochodzi do wniosku, że niezależnie od tego na kogo podatek zostaje nałożony, płacimy go „zawsze w końcu z kapitału lub z dochodu kraju”. Zjawisko to według niego wpływa niekorzystnie na rozwój[24].

Zasadniczo poglądy Ricarda znacząco nie odbiegają od reprezentowanych przez Smitha, lecz w przypadku podatków doszli oni nieco do odmiennych wniosków[25]. Jako, że Ricardo był przedstawicielem nurtu liberalnego, to w przypadku funkcji podatków stał on na stanowisku, że powinny one pełnić rolę przede wszystkim dochodową. Ingerowanie przez podatki w rynkowy podział dochodu i majątku było dla niego dużym złem. Potwierdzeniem tego poglądu jest tzw. „reguła edynburska”, zawierająca postulat neutralności opodatkowania – pozostaw go (możliwości dochodowe podatnika) w takim stanie, w jakim go zastałeś. Kwintesencja tej reguły mieści się w tezie: „pozostaw go we względnie takiej samej sytuacji finansowej w jakiej go zastałeś”. Po nałożeniu podatku warunki dochodowe i majątkowe podatnika powinny pozostać w miarę niezmienione, w porównaniu z tymi, jakie były przed nałożeniem podatku. Stąd też Ricardo był przeciwny redystrybucyjnemu systemowi podatkowemu o dynamicznym charakterze[26].

Zdaniem Ricardo o racjonalności i sprawiedliwości podatku, a także o szkodliwości jaką może on powodować w stosunku do dochodu podatnika nie przesądza jeden wybrany podatek, a cały system podatkowy. Formułuje on dlatego maksymę zgodnie z którą obciążenia podatkowe jako całość nie mogą powodować naruszenia źródła opodatkowania. Oczywistym jest, iż istnieje zależność między zwiększaniem wysokości obciążenia podatkowego, a zmniejszeniem siły nabywczej podatnika, zwykle powoduje to zjawisko przekreślenia motywu zysku, a co za tym idzie zaprzestanie prowadzenia działalności gospodarczej. W tej sytuacji nie trzeba dochodzić do daleko idących wniosków, aby stwierdzić, że jest to zachowanie bardzo niekorzystne zarówno dla podatnika jak i przede wszystkim dla państwa. Ricardo dostrzega fakt, iż to zdolność podatników do ponoszenia ciężarów podatkowych stanowi o sile państwa, ponieważ to wpływy z zapłaconych przez nich podatków zasilają budżet państwa. Autor reguły edynburskiej oczywiście wskazuje na fakt, iż zapłata podatku powoduje zmianę sytuacji dochodowej i majątkowej podatnika, jednak wyraźnie podkreśla, iż zmiana ta nie może być nadmierna, a podatek ma spełniać ideę neutralności, dzięki czemu nie będzie powodował rezygnacji podatnika z prowadzenia działalności będącej źródłem opodatkowania. Etyczny postulat opodatkowania realizowany będzie w stanowieniu takiego prawa podatkowego, które będzie przyjazne dla podatnika, a więc będzie respektowało jego zdolność płatniczą oraz przyjazne dla państwa, czyli zapewni stabilny trwały dochód budżetowy[27].

Kolejnym głośnym kontynuatorem myśli Adama Smitha był Jean Bapitse Say. Do historii ekonomii weszły szczególnie dwie jego myśli. Pierwsza o tym „że nie ma dobrych podatków, wszystkie są złe” i chodzi o to by były jak najmniej złe. Druga to „najlepszy plan finansowy polega na tym, żeby wydawać mało”[28]. J.B. Say sformułował pod adresem podatków wiele postulatów, mając na uwadze fakt, by najmniej szkodziły one podatnikowi. Dla potrzeb swojej analizy Say zdefiniował podatek w sposób następujący: „podatek stanowi tę część produktu narodowego, która z rąk obywateli przechodzi do rąk rządu. Bez względu na to, pod jaką nazwą występuje – podatek, opłata, cło, subsydium czy danina, jest to zawsze ciężar nałożony na osoby prywatne lub ich zrzeszenia, przez władzę zwierzchnią, aby ich kosztem dostarczyć środków na cele konsumpcyjne, jakie ta władza uzna za właściwe”[29]. Sugerował, aby liczba podatków nie była zbyt duża, a ciężary podatkowe zbyt uciążliwe dla podatnika. Uważał, że ciężar podatków powinien być sprawiedliwie rozkładany między członków danego społeczeństwa. Nakładając podatki władze powinny kierować się między innymi respektowaniem zasady moralności[30]. N. Gajl zauważa, iż warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną głoszoną przez Say’a zasadę, która do dnia dzisiejszego nie straciła na aktualności. Chodzi o postulat stosowania oceny całego systemu opodatkowania łącznie, a nie tylko każdego podatku indywidualnie. Ocena poszczególnych podatków nie może bowiem przesądzać o ocenie całego systemu podatkowego[31].

Say w swoich poglądach idzie dalej niż Smith, albowiem stał na stanowisku, iż państwo nie powinno ingerować w sprawy ekonomiczne i działalność obywateli na tym polu. Tej myśli podporządkował on także idealny według niego system podatkowy i zasady podatkowe, charakteryzujące się w założeniu łagodnymi formami obciążenia z konstrukcją podatkową, nieprzeszkadzające rozwojowi kapitałów i gospodarki rolniczej, przemysłowej oraz usług. Podobnie jak Smith, Say także sformułował szereg zasad którymi powinien odpowiadać dobry system podatkowy. Były to następujące zasady:

  1. system obciążeń charakteryzujący się najbardziej umiarkowaną ilością podatków;
  2. ustalenie tego rodzaju podatków, które pociągają za sobą najmniej ciężarów i które nie obciążają podatnika bez dostatecznej korzyści dla skarbu;
  3. wprowadzenie systemu podatkowego, którego ciężar byłby podzielony sprawiedliwie;
  4. wprowadzenie takich podatków, które raczej sprzyjają, a nie sprzeciwiają się zasadom moralności, tzn. zwyczajom pożytecznym dla społeczeństwa[32].

Podatek zbyt wysoki, według Say’a powoduje podwójnie opłakany skutek,

albowiem pozbawia podatnika bogactwa i nie wzbogaca przy tym rządu. Jak pisał: „dochód każdego podatnika jest wskaźnikiem miary i granicy jego konsumpcji”[33]. Say był przeciwnikiem stosowania indywidualnych ulg i przywilejów podatkowanych, które uważał za niesprawiedliwe, ponieważ uprzywilejowanie jednostki jest prawie zawsze niesprawiedliwością wobec ogółu. Krytykował również podstawową zasadę egzekucji podatkowej, nakładającą na podatnika, który nie uiścił podatku, jeszcze wyższy ciężar postaci odsetek i kar. Pisał: „nie masz środków na zapłacenie 10 franków? W takim razie nie będę się od Ciebie ich domagał”. Taka zasada nie prowadzi do niczego dobrego i tylko pogarsza relację między podatnikami, a państwem[34].

O ile dla A. Smith uważał, iż zasada sprawiedliwości podatkowej zostanie osiągnięcia, gdy zastosujemy opodatkowanie proporcjonalne, o tyle J.B. Say preferował opodatkowanie progresywne, jako bardziej sprawiedliwe[35]. Jak pisał: „jedynie podatek progresywny jest podatkiem sprawiedliwym”[36]. W swoim dziele powołuje się on nawet na te części bogactwa, w których można znaleźć argumenty za tym rodzajem opodatkowania. Say zupełnie inaczej rozumiał kwestię równomierności opodatkowania niż Smith. O ile argumentacja A. Smitha jest bardziej natury ekonomicznej, niż etycznej, o tyle w przypadku Saya jest przeciwnie, posługuje się on pojęciem sprawiedliwości rozłożenia ciężarów podatkowych. Według koncepcji francuskiego ekonomisty sprawiedliwym podatkiem jest podatek progresywny, co stara się argumentować stanowiskiem, że podatek stanowi ofiarę ponoszoną na rzecz społeczeństwa i porządku publicznego. Jednocześnie ofiara ta nie może oznaczać konieczność rezygnacji przez niektóre rodziny z rzeczy niezbędnych dla jej utrzymania[37].

Biorąc pod uwagę poglądy Saya na system gospodarczy, można go uznać za zwolennika nieograniczonego rozwoju gospodarki kapitalistycznej. Swoją teorię Say w dużej mierze oparł na stworzonym przez siebie prawie rynków, zwanym obecnie „prawem Saya”[38]. W dużym uproszczeniu jego program ekonomiczny wyraża twierdzenie: „wolny handel za zewnątrz, pełna swoboda działania wewnątrz kraju”.[39] Adam Krzyżanowski podkreślał w związku z teorią Saya, że „znaczne wydatki państwa podwyższają stopę procentową, zmniejszają wysokość płac i innych dochodów”[40]. Dlatego budżet państwa powinien być możliwie jak najmniejszy. Oznacza to maksymalne zawężenie funkcji państwa i jego bezpośrednio zadań finansowanych wprost z budżetu[41].

Reasumując wkład Saya w teorię opodatkowania, należy podkreślić, iż wiele zagadnień udało mu się usystematyzować i rozwinąć. Można mieć chyba jedynie żal do historii, że nieco słabiej oceniła wkład Saya w teorię niż chociażby Smitha[42].

Przytaczając przedstawicieli szkoły liberalnej nie sposób zapomnieć o przedstawicielu Austriackiej Szkoły Ekonomii, Henrym Hazlitt. W swoim najsłynniejszym dziele Ekonomia w jednej lekcji, w rozdziale 5 zatytułowanym Podatki zniechęcają do produkcji pisze, że „jest nieprawdopodobne by bogactwo wytworzone przez wydatki rządowe w pełni kompensowało bogactwo zniszczone podatkami, jakie nakłada się by opłacić te wydatki. We współczesnym świecie nigdy się nie zdarza, aby od wszystkich ściągano podatek dochodowy według tej samej stopy. Wielkie obciążenie podatkami dochodowymi nakłada się na niewielką część dochodu narodowego; podatki dochodowe trzeba ponadto uzupełnić innymi. Podatki w nieunikniony sposób wpływają na postepowanie tych, od których są pobierane. Gdy opodatkowanie dochodu sięgnie 50, 60, 70 procent, ludzie zaczynają pytać samych siebie, dlaczego mają pracować sześć, osiem, czy dziewięć miesięcy w roku dla rządu, a tylko sześć, cztery czy trzy miesiące dla siebie i swoich rodzin. Gdy tracą, tracą pełną kwotę, ale wolno im zachować tylko część z kwoty, którą zyskują; uznają zatem, że w tej sytuacji głupota jest ryzykować kapitał, na dodatek kapitał, który można zaryzykować, niezmiernie się kurczy jest opodatkowany, zanim jeszcze ulegnie akumulacji”[43]. Kapitałowi, dzięki któremu powstają nowe miejsca pracy, nie pozwala się zaistnieć oraz zniechęca się także ludzi, by tę część, która mimo to powstanie, zainwestowali w nowe przedsięwzięcia. Zwolennicy wydatków rządowych twierdzą, że rozwiążą problemy bezrobocia, a tym samym sami go tworzą. Pewna ilość podatków jest oczywiście niezbędna, aby rząd mógł pełnić swoje funkcje. Jednak im większy procent dochodu narodowego pobiera się w formie podatków, tym bardziej zniechęca się społeczeństwo do prywatnej produkcji i zatrudnienia. Jeżeli całkowite obciążenie podatkowe wzrasta ponad poziom akceptowalny, niemożliwe staje się stworzenie takiego systemu podatkowego, który nie zniechęci do produkcji i jej niezakłuci[44].

Reasumując poglądy zgłaszane przez przedstawicieli doktryny liberalnej pod adresem podatków były konsekwencją głoszonych przez nich poglądów dotyczących roli państwa i finansów publicznych. Przypomnieć w tym miejscu należy, że postulaty te miały na celu przede wszystkim zabezpieczenie interesów podatnika przed ingerencją państwa. Podatki nie powinny osłabiać skłonności do oszczędzania, nie powinny również wpływać na przebieg procesów gospodarczych. Powinny być przede wszystkim niskie[45]. S. Owsiak zwraca uwagę na to, iż zwolennicy liberalizmu „negują progresywne skale podatkowe, gdyż rozkład dochodów w społeczeństwie jest skutkiem działania mechanizmu rynkowego, dlatego jego korekta narusza filozofię rynku”[46].


[1]   M. Kosek-Wojnar, Zasady podatkowe w teorii i praktyce, PWE, Warszawa 2012, s. 15-16

[2]  Tamże, s. 66

[3]   A. Wyszkowski, dz. cyt., s. 17

[4]   Monteskiusz, O duchu praw, PWN, Warszawa 1957, s. 194

[5]   A. Krajewska, Podatki w Unii Europejskiej, dz. cyt., s. 68

[6]    A. Smith, Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów, PWN, Warszawa 1954, s. 594

[7]    R. Gwiazdowski, Podatek progresywny i proporcjonalny…, dz. cyt., s. 95

[8]    M. Pietrewicz, dz. cyt., s. 52-53

[9]    N. Gajl, dz. cyt., s. 48

[10]  J. Kulicki, P. Sokół, Podatki i prawo podatkowe, PWE, Warszawa 1995, s. 27

[11]   Z. Federowicz, Finanse i kredyt w krajach kapitalistycznych, PWE, Warszawa 1968, s. 125

[12]   A. Krajewska, Podatki w Unii Europejskiej, dz. cyt., s. 69

[13]   A. Smith, dz. cyt., s. 585

[14]   R. Gwiazdowski, Podatek progresywny i proporcjonalny…, dz. cyt., s. 96

[15]   A. Smith, dz. cyt., s. 586

[16]   R. Gwiazdowski, Podatek progresywny i proporcjonalny., dz. cyt., s. 96

[17]   A. Krajewska, Podatki w Unii Europejskiej, dz. cyt., s. 70

[18]   R. Gwiazdowski, Podatek progresywny i proporcjonalny…, dz. cyt., s. 97

[19]   G. Szczordrowski, Polski system podatkowy, PWN, Warszawa 2007, s. 34-35

[20]   A. Smith, dz. cyt., s. 547

[21]   A. Gomułowicz, J. Małecki, dz. cyt., s. 18

[22]   R. Gwiazdowski, Podatek progresywny i proporcjonalny., dz. cyt., s. 97

[23]   A. Gomułowicz, J. Małecki, dz. cyt., dz. cyt. s. 45

[24]   D. Ricardo, Zasady ekonomii politycznej i opodatkowania, PWN, Warszawa 1957, s. 168

[25]   A. Gomułowicz, J. Małecki, dz. cyt., s. 17

[26]   A. Wyszkowski, dz. cyt., s. 21

[27]   P. Grzybowski, Etyka i opodatkowanie – aspekt doktrynalny i normatywny, w: Przegląd Prawniczy, Ekonomiczny i Społeczny, 3/2012, Wielkopolska Rada Młodzieży, Warszawa, s. 61-62

[28]  J.B. Say, dz. cyt., s. 767

[29]  Tamże, s. 760

[30]   M. Kosek-Wojnar, dz. cyt., s. 70

[31]   N. Gajl, dz. cyt., s. 55

[32]   R. Gwiazdowski, Podatek progresywny i proporcjonalny…, dz. cyt., s. 99

[33]  J.B. Say, dz. cyt., s. 768

[34]   R. Gwiazdowski, Podatek progresywny i proporcjonalny., dz. cyt., s. 99

[35]   M. Kosek-Wojnar, dz. cyt., s. 146

[36]  J. B. Say, dz. cyt., s. 778

[37]   A. Wyszkowski, dz. cyt., s. 21-22

[38]  Tamże, s. 19

[39]  J.B. Say, dz. cyt., s. 95

[40]   A. Krzyżanowski, Nauka skarbowości, Fiszer i Majewski, Poznań 1923, s. 185

[41]   Gwiazdowski, Podatek progresywny i proporcjonalny…, s. 97

[42]   A. Wyszkowski, dz. cyt., s. 23

[43]   H. Hazlitt, dz. cyt., s. 24

[44]  Tamże

[45]   M. Kosek-Wojnar, dz. cyt., s. 72

[46]   S. Owsiak, Podstawy nauki finansów, PWE, Warszawa 2002, s. 85

Wielkość i struktura zatrudnienia

podrozdział pracy mgr

Zasoby czynnika ludzkiego występujące w przedsiębiorstwie określa się mianem zatrudnienia lub załogą przedsiębiorstwa[1]. Zatrudnienie to określona liczba czynnika ludzkiego wykonująca za odpowiednim wynagrodzeniem pracę, w wyniku której uzyskuje się dobra lub usługi zaspokajające potrzeby rynku[2]. W przedsiębiorstwie można odróżnić zatrudnienie nominalne i zatrudnienie realne (rzeczywiste). Dla ustalenia stanu rzeczywistego zatrudnienia, do stanu nominalnego (liczba zatrudnionych osób bez względu na czas ich pracy) dodaje się liczbę osób jaka wynika z dodatkowego zaangażowania pracowników własnych lub spoza przedsiębiorstwa. Zatrudnienie ujmuje się w przedsiębiorstwie według stanu ewidencyjnego na koniec badanego okresu i według stanu przeciętnego w badanym okresie. Stan ewidencyjny zatrudnienia jest to liczba pracowników znajdujących się w ewidencji osobowej przedsiębiorstwa w ostatnim dniu badanego okresu. Podstawą ujęcia do stanu ewidencyjnego jest zawarcie umowy o pracę.

Jednym z podstawowych zadań polityki zatrudnienia w przedsiębiorstwie winno być dążenie do osiągnięcia liczbowego stanu załogi racjonalnego z punktu widzenia interesów przedsiębiorstwa. Wiąże się to z jednej strony z optymalizacją wykorzystania czynnika ludzkiego dla dobra przedsiębiorstwa, z drugiej zaś z uwzględnieniem szeroko pojętych potrzeb pracowników i zharmonizowania ich z wymaganiami przedsiębiorstwa w ramach tzw. humanizacji pracy. Zakładowa polityka zatrudnienia powinna więc zmierzać do przystosowania warunków pracy do człowieka, człowieka do warunków, jak również człowieka do człowieka tak, aby zapewnić pożądaną efektywność i jakość pracy[3]. Zakładowa polityka zatrudnienia powinna zmierzać do

maksymalnej intensyfikacji działań na Wewnętrznym rynku pracy w przedsiębiorstwie tak, aby znajdować drogi do racjonalizacji zatrudnienia. Bardzo ważne przy tym jest, aby racjonalizacja zatrudnienia była prowadzona w sferze ekonomicznej i społecznej. Ekonomiczna racjonalność zatrudnienia wyraża się w wysokiej wydajności pracy zapewniającej odpowiedni poziom płac realnych i zysków przedsiębiorstwa[4]. Społeczna racjonalność zatrudnienia przejawia się w uwzględnieniu w procesie pracy elementów humanistycznych, psychospołecznych i socjalnych, tj. pozaekonomicznych potrzeb, dążeń i zainteresowań pracowników[5].

Załoga (zatrudnienie) przedsiębiorstwa może być sklasyfikowana według różnych kryteriów. Klasyfikacja taka oznacza podział pracowników przedsiębiorstwa według określonych kryteriów. Cel podziału zatrudnienia określany jest przez przyjęte kryterium, którym może być określona cecha, według której przeprowadza. się podział danej zbiorowości zatrudnienia.

Powszechnie klasyfikuje się pracowników według następujących kryteriów:[6]

  1. rodzaju działalności przedsiębiorstwa,
  2. charakteru czynności wykonywanych przez pracowników,
  3. poziomu kwalifikacji i zawodowych,
  4. poziomu wykształcenia,
  5. stażu pracy zawodowej,
  6. płci,
  7. wieku.

Do analizy zatrudnienia badanej firmy, Zakładów Przemysłu Bawełnianego „Frotex” S.A. przyjęto kryterium klasyfikacji ze względu na płeć, wiek oraz poziom wykształcenia. Zatrudnienie ogółem na koniec okresu w przekroju grup pracowniczych według płci w latach 1995-2000 przedstawia poniższa tabela.

Tabela 9 Struktura zatrudnienia w ZPB”Frotex” wg płci.

Lata
Mężczyźni
Kobiety
Zatrudnienie ogółem Wskaźnik dynamiki
1995 = 100% Okres poprzedni = 100%
1995 729 932 1 661 100,0 100,0
1996 718 919 1 637 98,6 98,6
1997 646 912 1 558 93,8 95,2
1998 584 860 1 444 86,9 92,6
1999 575 764 1 339 80,6 92,7
2000 522 678 1200 72,2 89,6

Źródło: opracowanie własne na podstawie sprawozdań ZPB “Frotex” Z-01

Z powyższej tabeli wynika, że w okresie ostatnich kilku lat następuje systematyczny spadek zatrudnienia w przedsiębiorstwie ZPB „Frotex” S.A. Proces ten jest konsekwencją racjonalizacji zatrudnienia, modernizacji poszczególnych wydziałów produkcyjnych oraz zmian organizacyjnych zachodzących w spółce. W latach 1997-1998 spadek zatrudnienia nastąpił w wyniku:

  • przekazania części pracowników do pracy w innych spółkach- dotyczyło to pracowników służb remontowych na Wydziałach Tkalni i Wykończalni oraz Straży Zakładowej i pralni,
  • modernizacji Wydziału Konfekcji oraz Oddziału Przygotowawczego na Wydziale Tkalni.

Tendencja spadkowa zatrudnienia utrzymała się również w latach 1999-2000. Zmniejszenie stanu zatrudnienia w tymże okresie nastąpiło przede wszystkim w wyniku dokończenia modernizacji Oddziału Przygotowawczego Wydziału Tkalni oraz instalacji bardziej wydajnych maszyn szwalniczych w Wydziale Konfekcji. Zmiany organizacyjne i związana z tym redukcja zatrudnienia w pozostałych jednostkach organizacyjnych przedsiębiorstwa to przyczyny dalszego spadku zatrudnienia w roku 2000.

Strukturę wiekową pracowników zatrudnionych w ZPB „Frotex’ S.A. w latach 1995-2000 przedstawia tabela oraz rysunek.

Tabela 10. Struktura zatrudnienia w ZPB”Frotex” w/w wieku pracowników.

 

Wiek
Udział poszczególnych grup wiekowych do ogółu zatrudnionych
1995 1996 1997 1998 1999 2000
Do 30 lat 21% 22% 26% 30% 26% 26%
30 – 40 lat 27% 29% 30% 27% 30% 30%
40 – 50 lat 43% 40% 37% 33% 37% 37%
Powyżej 50 lat 9% 9% 7% 10% 7% 7%

 Jak wynika z powyższej tabeli od kilku lat w spółce obserwuje się korzystne zmiany w strukturze wiekowej zatrudnienia. Aktualnie ponad 56% załogi to pracownicy w wieku do 40 lat. Realizowana w obszarze zatrudnienia polityka kadrowa zakłada zatrudnianie w miejsce pracowników odchodzących ludzi młodych i wykształconych. Taka struktura wiekowa zatrudnienia zapewnia spółce stabilność zatrudnienia na najbliższe lata.

Rysunek5. struktura zatrudnienia w ZPB „Frotex” według wieku

Źródło: opracowanie własne na podstawie tabeli 10

Struktura zatrudnienia pod względem wykształcenia w ZPB „Frotex” w latach 1995-2000 przedstawia się następująco:

Tabela 11.  Struktura zatrudnienia w ZPB”Frotex” wg wykształcenia.

Wyszczególnienie Pracownicy ogółem:

z tego z wykształceniem:

–  wyższym

–  średnim zawodowym i ogólnokształcącym

– zasadniczym

podstawowym

Pracownicy ogółem
1995 1996 1997 1998 1999 2000
100% 100% 100% 100% 100% 100%
2% 3% 3% 4% 4% 4%
21% 21% 21% 26% 24% 24%
46% 46% 46% 46% 47% 47%
31% 30% 30% 24% 25% 25%

Źródło: opracowanie własne na podstawie sprawozdań ZPB „Frotex” Z-O1

Rynek 6. Struktura zatrudnienia z uwzględnieniem poziomu wykształcenia w latach 1995-2000r.

Źródło: opracowanie własne na podstawie tabeli 11.

W ocenie Zarządu udział pracowników z wykształceniem wyższym jest za niski mimo tendencji zwyżkowej. Szczególnie duże zapotrzebowanie występuje na absolwentów takich kierunków Sak obróbka chemiczna i mechaniczna włókna , informatyka. Dużą wagę przywiązuje się w spółce do podnoszenia kwalifikacji zatrudnionych czego wyrazem jest szereg kursów oraz kierowanie pracowników na studia zaoczne i podyplomowe. Aby obliczyć średni poziom wykształcenia pracowników ZPB „Frotex” S.A. zastosowano dwa wskaźniki;

  1. wskaźnik ogólnego potencjału wykształcenia,
  2. wskaźnik średniego potencjału wykształcenia.

Aby obliczyć wskaźnik ogólnego potencjału wykształcenia pomnożono liczb pracowników poszczególnych poziomów wykształcenia na koniec badanego okresu przez liczbę lat nauki właściwą dla danego poziomu wykształcenia i dodano otrzymane iloczyny.

Wskaźnik średniego potencjału wykształcenia obliczono dzieląc ogólny potencjał wykształcenia na koniec badanego okresu przez liczbę pracowników na koniec tego okresu. Wskaźnik ogólnego potencjału wykształcenia wyraża wielkość załogi w osobolatach nauki szkolnej, zaś wskaźnik średniego potencjału wykształcenia przedstawia liczbę osobolat nauki szkolnej przypadającej na jednego pracownika. Do obliczenia wskaźnika ogólnego potencjału nauki przyjmuje się następujące mnożniki odpowiadające liczbie lat nauki w poszczególnych poziomach wykształcenia:

  • wykształcenie wyższe 17
  • wykształcenie średnie 12
  • wykształcenie zasadnicze 11
  • wykształcenie podstawowe 8

Wyniki ogólnego i średniego potencjału wykształcenia dla pracowników Zakładów Przemysłu Bawełnianego „Frotex” S.A. przedstawia poniższa tabela. Jej wyniki potwierdzają opinię zarządu o zbyt małym zatrudnieniu osób z wyższym wykształceniem, gdyż wskaźnik średniego potencjału wykształcenia oraz jego dynamika od kilku lat pozostają na niezmienionym poziomie. Należy również stwierdzić, że wskaźnik średniego poziomu wykształcenia od roku 1997 jest dość niski (10,7), gdyż osiąga poziom jedynie wykształcenia zasadniczego.

Tabela 12. Wskaźnik ogólnego i wskaźnik średniego potencjału wykształcenia w latach 1995 – 2000 (w latach nauki szkolnej przypadający na jedną osobę)

Rok

WSKAŹNIK OGÓLNEGO POTENCJAŁU WYKSZTAŁCENIA WSKAŹNIK ŚREDNIEGO POTENCJAŁU WYKSZTAŁCENIA
Poziom Wskaźnik potencjału Poziom Wskaźnik potencjału
1995=100% Rok poprzedni=100% 1995=100% Rok poprzedni=100%
1995 17 273 100,0 10,3 100,0
1996 17 026 98,6 98,6 10,4 100,9 100,9
1997 16 701 96,7 98,1 10,7 103,8 102,9
1998 15 596 90,1 93,2 10,7 103,8 100,0
1999 14 369 83,2 92,3 10,7 103,8 100,0
2000 12 876 74,5 89,6 10,7 103,8 100,0

Źródło: opracowanie własne na podstawie tabel nr 9 i nr 11.


[1]L. Bednarski, R. Borowiecki, J. Dunaj, E. Kumys, T. Wiśniewski, B. Wersty: Analiza ekonomiczna przedsiębiorstwa. Wydawnictwo AE, Wrocław 1998, s. 227

[2] W. Świetlik: Analiza ekonomiczna przedsiębiorstwa, Wydawnictwo WSE, Warszawa 1999, s.95

[3] J. Lichtarski: Podstawy nauki o przedsiębiorstwie. Wydawnictwo AE, Wrocław 1998, s.133

[4] J. Lichtarski: Podstawy nauki o przedsiębiorstwie. Wydawnictwo AE, Wrocław 1998, s.135

[5] J. Lichtarski: Podstawy nauki o przedsiębiorstwie. Wydawnictwo AE, Wrocław 1998, s.134

[6] W. Świetlik: Analiza ekonomiczna przedsiębiorstwa, Wydawnictwo WSE, Warszawa 1999, s.95

Zastosowania CAT opcji dla inwestorów

W przeszłości, sukces giełdowych instrumentów pochodnych warunkowany był atrakcyjnością rynku dla obu – zabezpieczających się i spekulantów. To samo jest warunkiem sukcesu opcji PCS. Niewątpliwie istnieją bodźce dla firm ubezpieczeniowych i reasekuratorów – potencjalnych hedgerów. Jednakże, jeśli do handlu będzie dochodziło tylko między tą grupą uczestników, główny cel jakim jest przyciągnięcie kapitału z pojemnego rynku finansowego nie zostanie spełniony. Ten cel może być osiągnięty tylko, gdy pochodne ubezpieczeniowe zostaną uznane przez inwestorów za ciekawą inwestycję. Biorąc pod uwagę fakt, że katastrofy oraz wielkość strat z nich wynikająca nie są skorelowane z indeksami giełdowymi, rynkiem obligacji czy też walutowym opcje katastrofalne mogą doskonale służyć do dywersyfikacji portfela inwestycji. Zajęcie krótkiej pozycji na option call spreads dostarcza inwestorom aktywa nowej klasy – aktywa o zerowej becie – oczekiwany wzrost dochodowości portfela przy braku korelacji z tradycyjnymi aktywami. W związku z tym opcje są atrakcyjną możliwością inwestycji dla rynków kapitałowych. Ponieważ uwaga ta dotyczy także innych ILS bardziej szczegółowe omówienie zagadnienia korelacji i efektów zerowej bety pozostawiam do kolejnego, podsumowującego rozdziału. W tym miejscu skupię się na cechach charakterystycznych jedynie dla opcji PCS.

– Warto spojrzeć na wystawianie PCS call spreads w podobny sposób jak na kupienie wysoko-rentownych obligacji – „junk bonds”. Na tym rynku inwestorzy otrzymują o tyle wyższe od przeciętnych stopy procentowe, ile wymagają za zwiększone prawdopodobieństwo niewypłacalności emitenta. Podobnie sprzedając PCS call spreads, inwestor żąda dodatkowej opłaty w zamian za prawdopodobieństwo katastrofy. W przypadku niewypacalności właściciel „junk bond” straci kapitał i przyszłe płatności kuponowe. Syntetyczny reasekurator może stracić maksymalne pokrycie w call spreadzie oraz odsetki, które mogły przynieść te fundusze. Na przykład, ktoś kto sprzedaje 25 30/50 PCS call spreads w cenie 2.0 punktów indeksu (10% rate-on-line) może stracić $100,000 plus odsetki (załóżmy, że wystawca może zainwestować $100,000 po stopie wolnej od ryzyka równej 5% ). Podobną inwestycją na rynku obligacji korporacyjnych jest papier o nominale $100,000 wypłacający 15% rocznego kuponu przy takiej samej stopie wolnej od ryzyka. To porównanie jest szczególnie analogiczne jeśli inwestor założy, że prawdopodobieństwo niewypłacalności/straty będzie 5%. Analogia jednak zanika jeśli założymy, że w wypadku niewypłacalności emitenta „junk bond” inwestor jest w stanie odzyskać 43% swojego kapitału, podczas gdy relacja ta jest znacznie niższa w wypadku wystąpienia katastrofy.

Inwestorzy, którzy inwestują w te aktywa muszą więc silnie dywersyfikować inwestycje tworząc portfele ryzyka ubezpieczeniowego. Tak jak inwestor może stworzyć portfel z obligacji, aby ograniczyć ryzyko niewypłacalności emitentów, tak samo inwestor może dokonać dywersyfikacji ryzyka katastrofalnego wystawiając opcje na kilka regionów i okresów. Moody’s Investor Service oszacował, że obligacje przedsiębiorstw o ratingu B mają przy 10-letnim okresie skumulowane prawdopodobieństwo niewypłacalności powyżej 40%. Guy Carpenter, oszacował z kolei, że przy podobnym okresie reasekuracja katastrof ma skumulowane prawdopodobieństwo strat na poziomie 22%. Co więcej, Guy Carpenter oszacował, że stopa zwrotu na ryzyku ubezpieczeń przez ostatnie 10 lat wynosiła 9.20% ponad papiery skarbowe, podczas gdy dla obligacji z ratingiem B – 4.63% ponad papiery skarbowe.[1] [2] Stąd, relacja ryzyko/zwrot dla CAT call spreads jest lepsza, niż ta, którą można uzyskać posiadając portfel obligacji korporacyjnych.

– Można sobie wyobrazić hedging akcji przy pomocy CAT opcji, choć będzie on z pewnością niedoskonały. Zwróćmy uwagę, iż wartość opcji zależy od katastrofy, na którą narażony jest region gdzie określona spółka prowadzi swoją działalność. Opcja może być zatem ujemnie skorelowana z kursem akcji tej spółki. W wypadku katastrofy, która dotknie spółkę, kurs jej akcji spadnie, lecz inwestor osiągnie korzyści z tytułu posiadania opcji. Można zatem stwierdzić, że jest to niedoskonały hedging. Wynika on jednak, nie z zajęcia przeciwstawnych pozycji w odpowiednich instrumentach, jak to jest w tradycyjnych strategiach hedgingowych, lecz zajęcia pozycji długiej zarówno w akcji, jak i katastrofalnej opcji call. Katastrofa jest tu tym czynnikiem, który wpływa negatywnie na kurs akcji, ale tym samym daje zysk posiadaczowi opcji call. Niedoskonałość strategii wynika stąd, iż nie można z góry określić wielkości negatywnego wpływu owej katastrofy na kurs akcji, jak również wysokości strat z niej wynikających. Tym samym pojawia się ryzyko bazy.

– Jeśli tylko rynek reasekuracji stanie ponownie przed problemem braku kapitału pojawi się nierównowaga po stronie hedgerów: ilość chcących się zabezpieczyć przekroczy liczbę spekulantów zamierzających sprzedać polisę-instrument. W takiej sytuacji zabezpieczający się będą musieli zapłacić spekulantom premię ponad określone prawdopodobieństwo strat, aby przyciągnąć ich do rynku. Załóżmy, że doszło do takiej sytuacji w zakresie pokrycia ryzyka huraganu na wschodnim wybrzeżu dla poziomu $6-8mld. Zabezpieczający chcą nabyć September Eastern 60/80 call spreads. Przyjmijmy, że cena rynkowa „fair” dla call spread jest równa 2.0 punkty indeksowe na spread czyli 10% rate-on-line. Jeśli jednak więcej jest chętnych do hedgingu, niż chcących sprzedać 60/80 call spreads, cena transferu ryzyka musi wzrosnąć. Część firm zrezygnuje z zabezpieczenia, część jednak dokona hedgingu, płacąc więcej niż historycznie oczekiwana wartość. Załóżmy, że September Eastern 60/80 call spreads i ich odpowiedniki na rynku pozagiełdowym, handlowane są na poziomie 19% rate-on- line, co implikuje 9% premię za ryzyko.

Katastrofy, z samej definicji są zjawiskami rzadkimi, ale za to kosztownymi. Zwrot i premie za ryzyko wystawiania portfela PCS call spreads powinny być wyjątkowo wysokie w latach następujących po dużej katastrofie. Po huraganie Andrew ceny reasekuracji katastrof uległy podwojeniu. Dlatego traderzy zakładają, że handel CAT opcjami jest opłacalny, ale w okresie kilku sezonów lub lat. Jeśli duża katastrofa może przynieść ogromne straty, małe jest prawdopodobieństwo, że każdy rok lub sezon będzie pełen katastrof.


[1]   Dla uproszczenia pomijam dodatkowe odsetki, pochodzące z zainwestowania uzyskanej premii za opcję po stopie wolnej od ryzyka. Zwiększyłyby one dochód o 0,5%.

[2]   Michael S. Canter, Joseph B. Cole, Richard L. Sandor, „Insurance Derivatives: A New Asset Class for the Capital Markets and A New Hedging Tool for the Insurance Industry”, The Journal of Derivatives, Winter 1996, str. 43

Dynamika, wielkość i struktura produkcji

Podstawowym zadaniem przedsiębiorstwa produkcyjnego jest wytwarzanie i sprzedaż wyrobów przemysłowych jak również świadczenie usług przemysłowych. W zależności od stopnia wykończenia rozróżnia się wyroby gotowe, półwyroby i części wyrobów gotowych oraz produkcję w toku[1]. Produkcja jest odzwierciedleniem wyników pracy przedsiębiorstwa. Przesądza także o efektywności gospodarowania poszczególnymi czynnikami wytwórczymi. Szybsze tempo wzrasta produkcji niż czynników wytwórczych świadczy o lepszym ich wykorzystaniu, co korzystnie oddziałuje na koszty własne, a tym samym na wyniki finansowe i efektywność gospodarowania całego przedsiębiorstwa oraz poszczególnych czynników wytwórczych.

Produkcję przedsiębiorstwa przemysłowego można przedstawić w różnych miernikach. Dokonanie wyboru tych mierników zależy od celu pomiaru i jest niezwykle ważne w ocenie działalności przedsiębiorstwa, ponieważ taka sama wielkość produkcji wyrażana w różnych miernikach, może niejednakowo scharakteryzować wyniki jego pracy.

Przyjmując sposób agregacji efektów pracy jako podstawę podziału, można wyróżnić mierniki naturalne, mierniki umowne, mierniki wartościowe i mierniki pracochłonności. Podstawowym i najprostszym sposobem mierzenia wielkości produkcji za pomocą mierników naturalnych jest wyrażenie rzeczowe efektów pracy przedsiębiorstwa przemysłowego. Naturalne mierniki opierają się na fizycznych jednostkach miary długości (np. m.), masy (np. t, kg), powierzchni (np. m2), objętości (np. m3) albo są po prostu wyrażone w sztukach.

Do najczęściej stosowanych mierników produkcji należą mierniki wartościowe, które pozwalają wyrazić produkcję różnych asortymentów, odmian i gatunków w najbardziej ogólnej jednostce miary, jaką jest pieniądz. Zastosowanie mierników wartościowych pozwala sumować nie tylko liczbę wytworzonych wyrobów gotowych i półwyrobów, lecz także wielkość usług przemysłowych i produkcji w toku. Do wyrażenia produkcji w ujęciu wartościowym przyjmuje się odpowiednie ceny, są to zazwyczaj ceny rzeczywiście obowiązujące w okresie sprawozdawczym. Takie właśnie ceny zostały przyjęte do analizy wartości i potencjału produkcji w ZPB „Frotex” S.A. w okresie od 1995 do 2000 roku. Do analizy potencjału produkcyjnego przyjęto naturalne mierniki tj. tony, kilometry oraz sztuki. Potencjał produkcyjny oraz dynamika produkcji jest badana z wyszczególnieniem na wydziały produkcyjne, a punktem odniesienia jest okres poprzedni w stosunku do badanego.

Zakłady Przemysłu Bawełnianego „Frotex” S.A. w Prudniku posiadają

kompletny ciąg technologiczny od produkcji przędzy do konfekcjonowania wyrobów. Produkcja zlokalizowana jest w 4 wydziałach produkcyjnych:

  • przędzalni,
  • tkalni,
  • wykończalni,
  • konfekcji (szwalnia i hafciarnia).

Rok 1996 w stosunku do roku 1995 charakteryzował się wzrostem

produkcji, a tym samym dalszym wzrostem wykorzystania parku maszynowego, wzrostem wydajności pracy oraz unowocześnieniem produkcji. Poniesione w tym czasie nakłady inwestycyjne w niewielkim stopniu przyczyniły się do odnowienia parku maszynowego, jednak miały wpływ na osiągnięcie przyrostu produkcji. Co przedstawione jest w poniższej tabeli (1).

Tabela 1. Przyrost produkcji na poszczególnych wydziałach produkcyjnych w okresie 1995 – 1996.

Wyszczególnienie Jednostka miary 1995 1996 Dynamika w %
Przędzalnia Tona

T/Nm

2 348

72 185

2 526

76 763

107,6

106,3

Tkalnia Km

Mln wątków

10 835

9 656

11 768

10 535

108,6

109,0

Wykończalnia

W tym:

Tkaniny własne Usługi

Km

 

28 972

 

4 949

24 023

29 509

 

5 368

24 141

101,8

 

108,0

100,5

Konfekcja

W tym:

Szwalnia

Hafciarnia

Km

 

9 756

 

7 125

2 631

10 144

 

7 459

2 685

103,9

 

104,6

102,0

Źródło: opracowanie własne na podstawie sprawozdania finansowego ZPB”Frotex” za 1996r.

Tabela 2. Przyrost produkcji na wydziałach produkcyjnych w okresie 1996 – 97.

Wyszczególnienie Jednostka miary 1996 1997 Dynamika w %
Przędzalnia Tona

T/Nm

2 526

76 763

2 793

84 397

110,6

109,9

Tkalnia Km

Mln wątków

11 768

10 535

11 840

10 327

100,6

98,0

Wykończalnia

W tym:

Tkaniny własne Usługi

Km

 

29 509

 

5 368

24 141

31 329

 

6 887

24 442

106,2

 

128,3

101,2

Konfekcja

W tym:

Szwalnia

Hafciarnia

Km

 

10 144

 

7 459

2 685

10 835

 

7 727

3 108

106,8

 

103,6

115,7

Źródło: opracowanie własne na podstawie sprawozdania finansowego ZPB”Frotex” za 1997r.

W roku 1997 nastąpiły straty w produkcji, które spowodowane były postojami z powodu powodzi, a także problemami zaopatrzeniowymi, które się z tym wiązały. Mimo tych niesprzyjających okoliczności w 1997 roku nastąpił dalszy wzrost produkcji na wszystkich wydziałach produkcyjnych.

Ilościowy plan produkcji na rok 1997 wykonany został jedynie przez Wydział Wykończalni. Pozostałe wydziały produkcyjne zadań nie wykonały, co

wiązało się głównie ze zmniejszeniem planowanego eksportu. Wpływ na niewykonanie zadań miały także zmiany asortymentowe oraz postój wywołany

powodzią. W rezultacie powodzi zastój zanotowały:

  • Wydział Tkalni w ilości 5 dni
  • Wydział Przędzalni w Podlesiu w ilości 6 dni
  • Oddział Szwalni 1 dzień
  • Oddział Hafciarni 2 dni

Bezpośrednimi przyczynami postoju było wtargnięcie wody na niektóre hale Wydziału Tkalni, zniszczenie drogi dojazdowej do Wydziału Przędzalni w Podlesiu, brak możliwości dojazdu do pracy pracowników oraz brak możliwości dojazdu usługobiorców.

Tabela 3. Wielkość produkcji na poszczególnych wydziałach produkcyjnych w okresie 1997 – 98.

Wyszczególnienie Jednostka miary 1997 1998 Dynamika w %
Przędzalnia Tona

T/Nm

2 793

84 397

2 816

85 866

100,8

101,7

Tkalnia Km

Mln wątków

11 840

10 327

11 179

10 190

94,4

98,7

Wykończalnia

W tym:

Tkaniny własne Usługi

Km

 

31 329

 

6 887

24 442

27 517

 

7 575

19 942

87,8

 

110,0

85,6

Konfekcja

W tym:

Szwalnia

Hafciarnia

Km

 

10 835

 

7 727

3 108

10 262

 

7 184

3 078

94,7

 

93,0

99,0

Źródło: opracowanie własne na podstawie sprawozdania finansowego ZPB”Frotex” za 1998r.

W roku 1998 nastąpił spadek produkcji w porównaniu do roku 1997 na

trzech wydziałach.. Jej wzrost zgodny z założeniami ujętymi w planie odnotowano jedynie na Wydziale Przędzalni. Wydział Tkalni nie wykonał zadań produkcyjnych w zakresie tkanin gładkich oraz frotowych. Zmniejszenie produkcji tkanin gładkich wiązało się z koniecznością ograniczenia ich produkcji z powodu spadku zainteresowania odbiorców krajowych i zagranicznych tkaninami obrusowymi i ścierkowymi. Brak realizacji założeń ujętych w planie produkcji na 1998 rok w zakresie tkanin frotowych spowodowany był:

  • koniecznością modernizacji krosien NP.,
  • zmianami asortymentowymi dla potrzeb produkcji eksportowej co wiązało się z koniecznością dostosowania krosien,

Wydział Wykończalni w porównaniu z rokiem 1997 zwiększył produkcję w zakresie wykańczania tkanin własnych, szczególnie w ramach tkanin frotowych, natomiast w zakresie usług odnotowano spadek produkcji. Spadek produkcji na Wydziale Konfekcji był konsekwencją zmniejszonej produkcji Wydz. Tkalni. Dotyczyło to szczególnie Oddziału Szwalni. W przypadku Oddziału Nafciarni wiązało się to dodatkowo ze spadkiem popytu na wyroby pościelowe.

Tabela 4. Wielkość produkcji na wydziałach produkcyjnych w okresie 1998 – 99.

Wyszczególnienie Jednostka miary 1998 1999 Dynamika w %
Przędzalnia Tona

T/Nm

2 816

85 866

2 852

86 683

101,3

101,0

Tkalnia Km

Mln wątków

11 179

10 190

11 812

9 947

105,7

97,6

Wykończalnia

W tym:

Tkaniny własne Usługi

Km

 

27 517

 

7 575

19 942

20 616

 

7 844

12 772

74,9

 

103,6

64,0

Konfekcja

W tym:

Szwalnia

Hafciarnia

Km

 

10 262

 

7 184

3 078

10 514

 

7 182

3 332

102,5

 

100,0

108,3

Źródło: opracowanie własne na podstawie sprawozdania finansowego ZPB”Frotex” za 1999r.

W stosunku do roku poprzedniego na Wydziale Przędzalni nastąpił przyrost produkcji w mierniku ilościowym o 1%. Roczny plan produkcji wydział wykonał w 102,7 %. Praca na wydziale odbywała się w systemie cztero-brygadowym, co pozwoliło na wykorzystanie mocy produkcyjnych w 100%. Wydział Tkalni zanotował przyrost produkcji w stosunku do roku 1998 oraz wykonał zadania planowe. Zmniejszenie produkcji w wątkach w porównaniu do okresu minionego oraz niewykonanie planu w tych jednostkach wiązało się ze zmianami asortymentowymi w trakcie roku oraz koniecznością zatrzymywania krosien z uwagi na brak zamówień. Wykorzystanie mocy produkcyjnych wydziału było zróżnicowane w różnych okresach roku. Najwyższe w granicach 100% w okresie I i II kwartału, natomiast w III kwartale wskutek zmniejszenia się potrzeb rynku w granicach 90% i w IV kwartale wskutek ograniczenia zamówień eksportowych ok. 80%.

Na Wydziale Wykończalni w porównaniu do 1998 roku w jednostkach fizycznych nastąpił spadek produkcji ogółem. Zmniejszenie produkcji wiązało się ze zmianami asortymentowymi. Ograniczona zastała ilość usług w zakresie gazy i pieluch na rzecz bardziej pracochłonnych tkanin drelichowych. Mimo spadku ilościowego świadczonych usług ich wartość była wyższa od wykonania w roku 1998 i założonej w planie na rok 1999.

Tabela 5. Wartość usług wykończalniczych w 1999 roku w stosunku do planu

Wyszczególnienie

Jednostka
miary
Wykonanie
1998
1999
Plan
Wykonanie
– wartość usług wykończalniczych

(ceny ewidencyjne)

Tys. zł 7.834,9 7.250,8 8.451,6

Źródło: opracowanie własne na podstawie ewidencji analitycznej ZPB”Frotex” za 1999 r.

Tabela 6. Wielkość produkcji na wydziałach produkcyjnych w okresie 1999-2000.

Wyszczególnienie Jednostka miary 1999 2000 Dynamika w %
Przędzalnia Tona

T/Nm

2 852

86 683

2 710

82 292

95,0

94,9

Tkalnia Km

Mln wątków

11 812

9 947

11 149

9 670

94,4

97,2

Wykończalnia

W tym:

Tkaniny własne Usługi

Km

 

20 616

 

7 844

12 772

17 469

 

7 885

9 584

84,74

 

100,5

75,0

Konfekcja

W tym:

Szwalnia

Hafciarnia

Km

 

10 514

 

7 182

3 332

10 357

 

7 178

3 179

98,5

 

100,0

95,4

Źródło: opracowanie własne na podstawie sprawozdania finansowego ZPB”Frotex” za 2000r.

W zakresie produktów przedsiębiorstwa przyjmuje się ich podział na następujące grupy asortymentowe:

  •  tkaniny
  •  ręczniki frotte
  •  konfekcję stołową i pościelową
  •  usługi wykańczalnicze
  •  pozostałe usługi
Kształtowanie się wielkości produkcji wg struktury asortymentowej w latach

1995-2000 przedstawiają poniższe tabele:

Tabela 7. Wielkość produkcji według asortymentu za okres 1995 – 2000 (w km)

Grupy asortymentowe Wielkość produkcji w poszczególnych okresach (w km)
1995 1996 1997 1998 1999 2000
Tkaniny 1 139,2 1 157,0 1 217,0 1 295,0 927,7 884,1
Ręczniki frotte 7 125,0 7 458,7 7 727,2 7 183,5 7 348,9 7 177,4
Konfekcja stołowa i pościelowa 2 361,0 2 685,7 3 108,3 3 077,7 3 331,7 3 179,0
Usługi wykończalnicze 24 023,0 24 141,4 24 442,2 19 942,1 12 770,5 9 583,5
Pozostałe usługi
OGÓŁEM 34 918,2 35 442,7 36 494,7 31 498,3 24 378,8 20 824,0

Źródło: opracowanie własne na podstawie sprawozdań finansowych ZPB”Frotex”

Tabela 8. Wielkość produkcji według asortymentu za okres 1995 – 2000 (w tys. zł. w cenach ewidencyjnych).

Grupy asortymentowe Wielkość produkcji w poszczególnych okresach (w km)
1995

(w cenach ew.)

1996

(w cenach ew.)

1997

(w cenach ew.)

1998

(w cenach ew.)

1999

(w cenach ew.)

2000

(w cenach ew.)

Tkaniny 8 770,3 8 908,9 9 370,9 9 984,8 8 936,1 8 613,8
Ręczniki frotte 50 725,4 54 544,5 55 402,1 50 429,7 55 528,6 53 463,5
Konfekcja stołowa i pościelowa 9 166,1 9 535,0 10 977,4 10 588,6 10 839,6 10 921,3
Usługi wykończalnicze 9 368,9 9 415,1 9 532,4 7 834,9 8 451,6 8 462,2
Pozostałe usługi 1 302,9 944,0 2 074,0
OGÓŁEM 78 030,7 82 403,5 85 282,8 80 140,9 84 699,9 83 534,8

Źródło: opracowanie własne na podstawie sprawozdań finansowych ZPB”Frotex”

Na wielkość produkcji w poszczególnych okresach zasadniczy wpływ miała zmiana asortymentu produkcji. Coraz większym zainteresowaniem wśród odbiorców cieszy się konfekcja stołowa i pościelowa co znajduje wyraz we wzrastającej produkcji tegoż asortymentu. Począwszy od 1995 roku produkcja konfekcji stołowej i pościelowej ciągle wzrasta, zarówno w wielkościach naturalnych jak i w wartości. Podobna sytuacja dotyczy ręczników frotte, których udział w produkcji jest największy. W tej podstawowej grupie asortymentowej kontynuowana jest strategia wdrażania do produkcji i na rynek wyrobów o najwyższych parametrach estetycznych, wzorniczych i jakościowych. Od 1998 roku nastąpił znaczny ilościowy spadek produkcji w grupie usługi wykańczalnicze. Ograniczona została ilość usług w zakresie wykańczania gazy i pieluch na rzecz bardziej pracochłonnych tkanin drelichowych. Mimo ilościowego spadku usług ich wartość rośnie. Ogólnie wartość produkcji w latach 1995-1997 wykazywała tendencję zwyżkową w bieżących cenach ewidencyjnych. W roku 1998 nastąpił spadek produkcji głównie z powodu zmian asortymentowych oraz zwiększonych remontów parku maszynowego. Kolejne lata charakteryzują się nieznacznymi wahaniami w wielkości produkcji ze spadkiem w roku 2000 w stosunku do 1999 roku.


[1] L. Bednarski, R. Borowiecki, J. Duraj, E. Kurtys, T. Waśniewski, B. Wersty, Analiza ekonomiczna w przedsiębiorstwie WAE Wrocław 1998 s.193

 

Postęp techniczno-produktowy

Jednym z podstawowych warunków ciągłej ekspansji przedsiębiorstwa jak również zapewnienia sobie pozycji na rynku jest umiejętność podejmowania optymalnych decyzji dotyczących rozwoju flamy i źródeł jego finansowania. Trafność tych decyzji decyduje o konkurencyjności przedsiębiorstwa, o jego udziale w rynku jak również o możliwości gromadzenia zysku. Wszystko to dokonuje się w przedsiębiorstwie poprzez realizację określonych przedsięwzięć rozwojowych. Przedsięwzięcia te wymagają zgromadzenia odpowiedniego kapitału, a efekty z jego zaangażowania są widoczne dopiero po pewnym czasie.

Przedsięwzięcia rozwojowe mogą dotyczyć zarówno zmian wielkości produkcji, jej jakości i stli asortymentowej, obniżki kosztów, zmiany źródeł zaopatrzenia i kierunków zbytu, jak też powiązań z innymi firmami, a także wspólnych inwestycji, lokowania nadwyżek kapitału poza firmą macierzystą czy też innych form działania[1]. Istnieje szereg rodzajów przedsięwzięć inwestycyjnych. Wśród nich można wyróżnić[2]:

1) inwestycje odtworzeniowe- polegające na zastępowaniu zużytych lub przestarzałych urządzeń nowymi

2) inwestycje modernizacyjne- nastawione głównie na zmniejszenie kosztów wytwarzania wyrobów i przeprowadzane zazwyczaj łącznie z inwestycjami odtworzeniowymi,

3) inwestycje innowacyjne- służące modyfikacji wytwarzanych dotychczas wyrobów,

4) inwestycje rozwojowe- obejmujące dwa rodzaje przedsięwzięć:

a) mające na celu zwiększenie szeroko rozumianego potencjału produkcyjnego w znaczeniu wydajności parku maszynowego, rozwoju sieci handlowej, zróżnicowania kanałów dystrybucji,

b) służące wdrażaniu do produkcji nowych wyrobów, lepiej zaspokajających istniejące potrzeby potencjalnych nabywców lub powodujących powstawanie nowych, dotychczas nie znanych potrzeb

5) inwestycje strategiczne o charakterze defensywnym, ofensywnym i defensywno – ofensywnym,

6) inwestycje dotyczące ustroju społecznego- służące zapewnieniu możliwie najlepszych warunków personelowi fumy, zarówno w czasie peacy, jak i poza nią,

7) inwestycje dotyczące interesu publicznego- obejmujące m.in. wydatki związane z ochroną środowiska naturalnego, tworzeniem funduszy służących finansowaniu badań naukowych, szeroko rozumianym mecenatem przedsiębiorstw w dziedzinie kultury, edukacji itp.

Nie wszystkie wyżej wymienione rodzaje inwestycji przynoszą przedsiębiorstwom bezpośrednie korzyści. Niektóre z nich są realizowane zgodnie z przepisami prawa np. inwestycje związane z ochroną środowiska, niektóre zaś służą dobremu wizerunkowi firmy. Spośród wszystkich inwestycji najważniejsze są te, które gwarantują rozwój przedsiębiorstwom, kształtują możliwości produkcyjne i determinują przyszłą pozycje na rynku.

Konieczność odejmowania różnego rodzaju inwestycji dostrzeżono również w ZPB „Frotex” S.A. w Prudniku. Podejmowane decyzje inwestycyjne dotyczyły głównie postępu techniczno produktowego jak również działań związanych z ochroną środowiska. naturalnego. W 1996 roku doprowadzono oczyszczalnię ścieków do pełnej zdolności technologicznej, którą oddano do użytku w 1995 roku. Efekt ekologiczny uzyskano we wrześniu 1996 roku, dzięki czemu możliwe było przywrócenie życia biologicznego w sąsiedniej rzece, co spowodowało zaliczenie jej do II klasy czystości. Ogólne nakłady na tę inwestycje wyniosły 5 765 tys. zł. Osiągnięcie efektu ekologicznego uwolniło

Spółkę od zagrożenia związanego z naliczeniem kar na rzecz Wydziału Ochrony Środowiska w kwocie 2 mln zł, jak również od innych negatywnych konsekwencji związanych z natychmiastową wymagalnością zwrotu zaciągniętych pożyczek z funduszy celowych. Niezaprzeczalnym faktem było zaprzestanie postrzegania Frotexu jako największego „truciciela” środowiska. Rok 1996 to okres zakończenia modernizacji Wydziału Przędzalni w Podlesiu. Inwestycja ta kosztowała 4 298 tys zł. Efekty jakie uzyskano w jej wyniku to:

  • wzrost produkcji przędzy ze 190 ton średnio w miesiącu przed modernizacją do 230-250 ton miesięcznie po modernizacji
  • spadek kosztów jednostkowych średnio 0 około 4%
  • wzrost udziału ( tańszej od kupowanej z zewnątrz) przędzy własnej z 72,7% do 91,3%
  • znaczna poprawa jakościowa produkowanej przędzy
  • zdecydowana poprawa warunków pracy poprzez likwidację zapylenia

W roku 1997 podjęto szereg działań w zakresie unowocześnienia i rozszerzenia asortymentu produkcji. Wprowadzono do produkcji szereg nowych asortymentów między innymi tkanin obrusowych Ewita, tkanin ścierkowych Kiwi, tkanin płaszczowych frotte Pegaz oraz tkanin ręcznikowych frotte Tulipan, co było możliwe dzięki poczynionym inwestycjom. W tymże roku wprowadzono nową technologię wykończenia tkanin frotte, zmiękczając je na suszarce ramowej, uzyskując lepszą kolorystykę i uchwyt tkaniny. Równolegle do prac nad nowymi asortymentami, wprowadzono w przedsiębiorstwie wiele nowości wzorniczo – kolorystycznych. W 1997 roku wykonano łącznie 360 nowych wzorów. W ostatnim kwartale omawianego okresu rozpoczęto prace nad wdrożeniem do produkcji tkaniny drelichowej z wykończeniem niepalnym i antyelektrostatycznym oraz przędz mieszankowych z udziałem włókna wiskozowego modalnego, przeznaczonych na osnowy pętelkowe w celu podniesienia walorów użytkowych, tj. wodochłonności i wybarwienia.

W roku 1997 nakłady inwestycyjne wyniosły 2 357 tys zł., z czego za zakupy maszyn i urządzeń wydatkowano 1 161 tys zł. Do najważniejszych realizowanych w tym czasie przedsięwzięć należały:

budowa składowiska żużla

Konieczność jego budowy wynikała z decyzji Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Wojewódzkiego w Opolu, na mocy której zakład został zobowiązany do właściwego zagospodarowania i eksploatacji żużla i odpadów. Budowa składowiska pozwoliła na uniknięcie przewidzianych kar za zatruwanie środowiska.

zakup wybijanki kart żakardowych

Inwestycja ta miała charakter odtworzeniowy. Stan techniczny posiadanych wybijanek był bardzo zły, czego wynikiem była duża awaryjność.

zakup fulardu zimnozwojowego

Fulard przeznaczony został na Wydział Wykańczalni i umożliwił osiągnięcie następujących efektów:

  • dał możliwość barwienia krótkich serii produkcyjnych, co spowodowało obniżenie kosztów,
  • wyeliminował z procesu barwienia sól kuchenną, co miało upływ na uciążliwość ścieków,
  • pozwolił na zmniejszenie zużycia pary wodnej w procesie barwienia oraz uzyskanie dobrego jakościowo wybarwienia.

zakup suszarki EB-60

Potrzeba zakupu suszarki wiązała się z potrzebą produkcji wyrobów tamblowanych. Badania marketingowe wykazały wzrost zainteresowania rynku tkaninami frotte zmiękczonymi w procesie tamblowania.

modernizacja Wydziału Konfekcji

Modernizacja tego wydziału wiązała się z zakupem automatów do rozkroju i obszywania poprzecznego ręczników. Zlecono także opracowanie koncepcji nowej organizacji pracy wydziału. Efektem inwestycji była poprawa organizacji pracy i zmniejszenie stanu zatrudnienia.

zakup oprogramowania i sprzętu komputerowego

Wdrożone zostały programy TETA- System Finansowo-Księgowy i System Gospodarka Materiałowa. Opracowany został harmonogram i rozpoczęto wdrożenie systemu TETA- Techniczne Przygotowanie Produkcji. Uruchomiona została także sieć komputerowa na Wydziale Przędzalni w Podlesiu.

Do ważniejszych inwestycji w 1998 roku należały:

zakup kolejnego fulardu zimnozwojowego

Była to inwestycja o wartości 1 141 830 zł.

zakup maszyn konfekcyjnych

Inwestycja ta związana była z modernizacją Oddziału Szwalni na Wydziale Konfekcji i spowodowała poprawę jakości, zmniejszenie usług powierzanych

podwykonawcom, zmniejszenie zatrudnienia i wprowadzenie systemu czterobrygadowego. Realizacja tej inwestycji pozwoliła na zastąpienie pojedynczych główek szyjących automatycznymi maszynami do cięcia wzdłużnego oraz szycia wzdłużnego i poprzecznego.

Wartość inwestycji- 2 062 328 zł.

zakup skręcarek dwuskrętowych oraz zdwajarki

Była to inwestycja odtworzeniowa polegająca na wymianie starych, zużytych, energochłonnych maszyn. Pozwoliła na:

  • uruchomienie czterobrygadowego systemu pracy,
  • zmniejszenie zatrudnienia,
  • unowocześnienie parku maszynowego,
  • zastąpienie 18 starych maszyn siedmioma wydajnymi skręcarkami i jedną zdwajarką,
  • obniżenie ilości przędzy resztkowej przez dokładne odmierzanie przędzy w procesie przewijania i skręcania.

Wartość inwestycji- 3 612 424 zł.

zakup wybijanki kart żakardowych

Była to inwestycja odtworzeniowa polegająca na wymianie starych zużytych wybijanek produkcji bułgarskiej. Zakup nowej maszyny umożliwił wyeliminowanie błędów w perforacji wzorów, prawidłową i terminową pracę w zakresie odtworzenia i bicia wzorów jak również na wyeliminowanie błędów podczas cyklu produkcyjnego, a tym samym na poprawę jakości wyrobów.

Wartość inwestycji 127 555 zł.

zakup krosna gładkiego

Zakupiono krosno włoskiej firmy Somet wraz z maszyną żakardy firmy Staubli. Pozwoliło to uruchomić kolekcję produkcji obrusowej odpasowanej na bazie wzorów Frankla tj. kolekcji ekskluzywnej o bardzo wysokiej jakości. Na dotychczasowym parku maszynowym produkcja tego typu wyrobów nie była możliwa.

Wartość inwestycji- 580 790 zł.

W 1998 roku zmodernizowano sklep firmowy poprawiając jego wystrój i tym samym podnosząc standard obiektu. Lata 1999 i 2000 były kolejnym okresem realizacji programu inwestycyjnego firmy stanowiącego część programu strategicznego. Nakłady rzeczowe na inwestycje poniesione w tym okresie wyniosły 19,4 mln zł.

Do najważniejszych przedsięwzięć inwestycyjnych zrealizowanych w tych latach należą:

  • zakup przewijarek
  • zakup krosien z maszynami żakarda
  • zakup klimatyzacji i budowa kompresorowni
  • zakup snowadła
  • zakup aparatów barwiarskich
  • inwestycje w rozwój sprzedaży i sieć dystrybucji

Inwestycje realizowane w ZPB „Frotex” S.A. są wynikiem planowania strategicznego mającego na celu skuteczna walkę z konkurencją oraz umocnienie pozycji rynkowej firmy. Dotychczasowe działania pozwoliły firmie na wzrost udziału w rynku, wzrost poziomu konkurencyjności oraz na obniżenie kosztów produkcji. Firma realizując przyjętą strategię stała się wiodącym producentem przemysłu włókienniczego w Polsce.


[1] M. Sierpińska T. Jachna „Ocena przedsiębiorstw według standardów światowych” PWN Warszawa 1998r., s.189

[2] M. Sierpińska T. Jachna „Ocena przedsiębiorstw według standardów światowych” wydanie drugie PWN Warszawa 1998r. s. 189 – 190.

 

Pozagiełdowy rynek publiczny w Polsce

Centralna Tabela Ofert S.A. została zarejestrowana 12 lutego 1996 roku w formie spółki akcyjnej. Akcjonariuszami spółki mogą być domy maklerskie, banki, zagraniczne osoby prawne prowadzące działalność maklerską na terytorium Polski, towarzystwa funduszy inwestycyjnych, zakłady ubezpieczeń oraz emitenci papierów wartościowych dopuszczonych do publicznego obrotu i notowanych na regulowanym rynku pozagiełdowym.

Celem Spółki jest organizowanie regulowanego pozagiełdowego publicznego obrotu papierami wartościowymi i innymi instrumentami finansowymi, w tym gromadzenie, przedstawianie i udostępnianie informacji o ofertach i transakcjach zawartych na regulowanym rynku pozagiełdowym.

Statut CeTO przewiduje, iż dla osiągnięcia celu, wskazanego powyżej spółka wypracowuje zasady postępowania uczestników regulowanego pozagiełdowego publicznego obrotu papierami wartościowymi, samodzielnie lub we współpracy z organami administracji rządowej, instytucją rozliczeniową, giełdami papierów wartościowych i organizacjami samorządowymi działającymi na rynku papierów wartościowych, przygotowuje regulacje niezbędne do prawidłowego funkcjonowania regulowanego rynku pozagiełdowego, wprowadza w życie Kodeks Dobrej Praktyki Przedsiębiorstw Maklerskich, zapobiegający powstawaniu nieprawidłowości w regulowanym pozagiełdowym publicznym obrocie papierami wartościowymi, tworzy i administruje infrastrukturą techniczną i organizacyjną niezbędną do realizacji zadań określonych celem spółki. [1]

Jeżeli obrót wtórny papierami wartościowymi odbywać się będzie wyłącznie na nieurzędowym rynku pozagiełdowym (CeTO), emitent składa zawiadomienie do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Złożenie zawiadomienia powinno nastąpić nie później niż 30 dni przed rozpoczęciem subskrypcji, sprzedaży lub obrotu tymi papierami na rynku. Złożenie zawiadomienia wywołuje takie same skutki jak wyrażenie zgody przez KPWiG na wprowadzenie papierów wartościowych do publicznego obrotu, pod warunkiem, że Komisja nie wniesie sprzeciwu wobec wprowadzanych papierów. W przypadku sprzeciwu, wprowadzenie danych papierów do obrotu publicznego wymaga uzyskania zgody KPWiG, a w tym celu konieczne jest ponowne złożenie wniosku do KPWiG. Do wniosku dołącza się m.in. prospekt emisyjny. Zakres informacji na temat emitenta oraz jego działalności, które powinny znaleźć się w prospekcie emisyjnym różni się w zależności od rodzaju rynku, na którym będą notowane papiery wartościowe. Zakres informacji wymaganych przy opisie emitenta, jego grupy kapitałowej oraz przedmiotu działalności w przypadku rynku nieurzędowego jest znacznie mniejszy niż ma to miejsce w przypadku wprowadzania papierów na GPW.[2]

Obrót papierami wartościowymi na CeTO odbywa się w systemie notowań ciągłych. Obecnie na CeTO notowane są: akcje spółek publicznych, obligacje komunalne, obligacje przedsiębiorstw, obligacje Skarbu Państwa oraz certyfikaty inwestycyjne. CeTO jest jednak wykorzystywana przez fundusze w znacznie mniejszym stopniu w porównaniu z GPW w Warszawie. Dla porównania kapitalizacja na koniec tego samego 2002 roku wynosiła zaledwie 236 mln zł.

Wykres 6: Kapitalizacja na CeTO.

Źródło: Centralna Tabela Ofert

Podobnie rzecz ma się z obrotami które również na CeTO spadły do wielkości 314 mln zł za cały 2001 rok oraz 178 mln zł za pierwsze 10 miesięcy 2002 roku.

Wykres 7: Obroty na CeTO

Źródło: Centralna Tabela Ofert


[1] por. J. Socha, Rynek papierów wartościowych w Polsce, Warszawa 2003, s. 191-193

[2] por. J. Socha, Rynek papierów wartościowych w Polsce, Warszawa 2003, s. 191-193